W ub. tygodniu został podpisany protokół dotyczący warunków sanitarnych eksportu polskiego mięsa drobiowego do Chin.

Według wiceministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, porozumienie "kończy dyskusję nt. uznania polskich dokumentów weterynaryjnych" i "nie będzie przeszkód administracyjnych do eksportu". Dodał, że Chiny są dużym importerem, ale także i dużym producentem drobiu. Ardanowski zaznaczył, że wkrótce będzie można przystąpić do kontrolowania zakładów drobiarskich, dzięki czemu uzyskają one prawo do eksportowania na rynek chiński.

Leszek Kawski, dyrektor Krajowej Rady Drobiarskiej uważa, że sprzedażą drobiu do Chin zainteresowanych jest ponad 20 zakładów, które chcą się poddać audytowi strony chińskiej. Zaznacza, że drobiarze wysyłali już wcześniej drób do Chin, ale dokonywało się to przez kontrahentów z Hongkongu, obecnie będzie można zawierać kontrakty bezpośrednio z firmami chińskimi. I chociaż nie umie podać wielkości eksportu drobiu na chiński rynek, zapewnia, że jest on opłacalny. Chińczyczy kupują bowiem elementy kurczaków, które w Polsce zostałyby prawdopodobnie zutylizowane - chodzi o kurze łapki, łebki, części skrzydełek itp.

Z danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wynika, że w I półroczu 2006 r. na rynek azjatycki polskie firmy wywiozły 2,9 tys. ton mięsa drobiowego.

Kawski zaznaczył, że ubiegły rok pod względem eksportu był rekordowy, ale bieżący rok może być jeszcze lepszy. Według szacunkowych danych KRD, w 2006 r. branża sprzedała za granicę ok. 215 tys. ton mięsa drobiowego, a już w I kwartale 2007 r. zakłady wyeksportowały 51,5 tys. ton drobiu, o 40 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Głównym odbiorcą (95 proc.) polskiego drobiu jest Unia Europejska, a przede wszystkim Niemcy, Wielka Brytania, Czechy i Francja. Polska eksportuje przeważnie świeże mięso i podroby z kurczaków.

Źródło: wp.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!