Drobiarze zwrócili się do ministra rolnictwa o zdecydowane działania polskiego rządu zmierzające do wprowadzenia procedury regionalizacji, która umożliwi sprzedaż piskląt i jaj z terenów, w których nie wystąpiła ptasia grypa. Większość krajów pozaunijnych w związku z ptasią grypą wprowadziła zakaz sprowadzania tych produktów z Polski.

Zdaniem Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz "bez zdecydowanych działań polskiego rządu wiele firm może stracić płynność finansową".

Przedstawiciele zakładów wylęgu drobiu chcą także, aby minister rolnictwa zmienił przepisy dotyczące rekompensat, gdyż nie przysługują one producentom piskląt.

W pierwszych 11 miesiącach 2016 roku z Polski wyeksportowano 74 miliony piskląt drobiu oraz 77 milionów sztuk jaj wylęgowych. Tylko na Białoruś wyjechało z Polski prawie 13 mln piskląt oraz 12 mln jaj.

"Brak zdecydowanych działań rządu może rzucić cień na sukces Polski jako czołowego producenta drobiu w Unii Europejskiej. W dłuższej perspektywie obecna sytuacja może negatywnie wpłynąć na polską bazę genową i wylęgową, a w efekcie zachwiać bezpieczeństwem żywnościowym naszego kraju" - uważa Izba.

Dotychczas w Polsce stwierdzono 37 ognisk ptasiej grypy. Wirus wykrywany jest w połowie województw, najwięcej jest ich w woj. lubuskim, gdzie zutylizowano ponad 1 mln sztuk drobiu, głównie indyków, kaczek i gęsi.

Od środy Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przyjmuje wnioski o wypłatę rekompensat dla zakładów, które znalazły się w strefie zapowietrzonej i zagrożonej. Rekompensata wypłacana jest dla sztuki drobiu - za indyka i strusia - w wysokości 25 zł, za kaczkę lub gęś - 15 zł, w przypadku kury, perlicy lub przepiórki- 5 zł, a pozostałych gatunków drobiu - 4 zł. Na ten cel na razie przewidziano 30 mln zł.