W pierwszej połowie tego roku wyeksportowaliśmy o blisko 1/3 drobiu więcej niż w analogicznym okresie 2006 r., który i tak był pod tym względem rekordowy. Sprzedaliśmy wówczas 235 tys. ton białego mięsa, a lista chętnych do kupna naszego towaru wciąż się powiększa.

Leszek Kawski, Krajowa Rada Drobiarstwa: - To zainteresowanie polskim drobiem widać. Już nie tylko kraje Unii Europejskiej, ale kraje Bliskiego Wschodu, Kuwejt, Arabia Saudyjska, Korea i Chiny. A więc o polskim drobiu słychać wszędzie.

Wciąż mamy najtańszy drób w Europie. Jeśli do tego dodamy problemy naszych konkurentów z ptasią grypą, to nic dziwnego, że prognozy na najbliższe lata są dla nas bardzo optymistyczne.

- Eksperci polscy, ale również europejscy mówią o tym, że przez najbliższe kilka lat to Polska będzie dominowała na rynku drobiarskim. Myślę, że po części to się sprawdzi w postaci bardo dużego zainteresowania kapitału zachodniego, inwestowania w Polsce - mówi Leszek Kawski

Nie oznacza to jednak, że drób na sklepowych półkach nie będzie droższy, bo dobrą koniunkturę już starali się wykorzystać hodowcy podnosząc ceny żywca. Nie bez znaczenia w przyszłości są drożejące obecnie zboża z tegorocznych zbiorów.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!