Najważniejszą wiadomością dla branży drobiarskiej jest to, że sytuacja z ogniskiem w Deszcznie koło Gorzowa Wielkopolskiego jest opanowana, a zakażony drób został zlikwidowany. Inspekcja weterynaryjna bardzo szybko uporała się z problemem - podkreślił Dominiak.

Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach w sobotę potwierdził wirusa H5N8 (tzw. ptasiej grypy) u gęsi. W gospodarstwie tym w dniu pobrania próbek było ok. 600 sztuk tych ptaków.

Dyrektor zaznaczył, że ognisko pojawiło się w stadzie gęsi tj. u gatunku drobiu, który jest utrzymywane na zewnątrz i siłą rzeczy jest najbardziej narażony na kontakt z dzikimi ptakami. Zauważył, że jest to końcówka chowu gęsi, gdyż jest to produkcja sezonowa i w zasadzie trwa do drugiej dekady grudnia.

Istotne jest to, że ognisko nie pojawiło się u drobiu utrzymywanego w zamkniętych obiektach tj. u kurczaków czy indyków. Takie fermy są najbardziej bezpieczne, dlatego nie zgadzamy się z wypowiedzią Ministra Środowiska, który ostatnio wskazywał na konferencji prasowej, iż rzekomo największe zagrożenie wirusem jest właśnie w zamkniętych hodowlach drobiu - podkreślił Dominiak.

Krajowa Rada Drobiarstwa zaleca, aby zwłaszcza w tym okresie przykładać ogromną wagę do stosowania ścisłych zasad bioasekuracji, minimalizujących ryzyko przeniesienia grypy ptaków na fermy drobiu. Te osoby, które mają styczność z ptakami i produkcją powinni szczególnie zwracać uwagę na higienę, mycie rąk, wymianę ubrań itp. Przyczyną zakażenia drobiu niestety mogą być ludzie, mający styczność z dzikim ptactwem.

Dominiak odnosząc się do eksportu powiedział, że jeżeli chodzi o UE, to eksport jest niezagrożony, natomiast ograniczenia mogą wystąpić w przypadku krajów pozaunijnych. W związku z tym trzeba przeprowadzić rozmowy z każdym krajem osobno. Taki dialog prowadzić będzie Inspekcja Weterynaryjna. Krajowa Rada Drobiarstwa monitoruje sytuację - powiedział dyrektor.

Ekspertka KRD lekarz weterynarii Aleksandra Porada zauważyła, że branża drobiarska ma już doświadczenie z ptasią grypą. Polska jest czołowym producentem drobiu w UE i znaczącym eksporterem na rynki światowe, dlatego duzi producenci nie mogą sobie pozwolić na nieprzestrzeganie zasad biosekuracji. W związku z czym hodowle są nie tylko zamknięte, ale przede wszystkim sterylne, pasza jest dostarczana automatycznie, a wejście do gospodarstw ograniczone. Stosuje się też maty dezynfekcyjne. Jednak w obecnej sytuacji warto podkreślać konieczność szczególnej uwagi na przestrzeganie powyższych norm.