PRZEGLĄD PRASY: To strefa wokół dwóch ognisk wirusa H5N1, tzw. ptasiej grypy, wykrytego na fermach w sobotę – pisze Anna Słojewska, Magdalena Kozmana.

Sami zaproponowaliśmy Komisji Europejskiej takie restrykcje. To są działania profilaktyczne – mówił w Brukseli zastępca głównego lekarza weterynarii Krzysztof Jażdżewski. Brał on udział w spotkaniu unijnych ekspertów, którzy przegłosowali decyzję o zakazie.

Wokół dwóch zakażonych ferm indyczych w gminie Brudzeń koło Płocka wyznaczono okrąg zapowietrzenia o promieniu 3 kilometrów, kolejne 10 km to obszar zagrożenia. Jest to tzw. strefa A, w której całkowicie zakazano transportu drobiu, a więc także jego sprzedaży na krajowym rynku.

Ostatni rok był bardzo korzystny dla polskich eksporterów mięsa drobiowego. Ponad 90 proc. eksportu trafia na rynek unijny.

Z informacji gazety wynika, że w strefie A nie ma żadnego zakładu uboju bądź przetwórstwa drobiu. Takie przedsiębiorstwa znajdują się natomiast w dalszej strefie B - czyli pięciu powiatach, które objął zakaz eksportu.

Tylko ja mam ubojnię w strefie B i poniosę największe straty, choć nie mam dostawców ze strefy A - żali się Rajmund Paczkowski, prezes Sadrobu. Jego firma wysyłała na rynek unijny 10 proc. produkcji, co rocznie przynosi jej ok. 15 mln zł. Teraz będzie musiała całość sprzedawać w kraju.

Wszystkie fermy na tym obszarze są dokładnie kontrolowane. Mięso można transportować tylko po uzyskaniu urzędowego zaświadczenia od lekarza weterynarii - uspokajał Jażdżewski.

Rolnicy obawiają się, jak na wiadomość o unijnym zakazie eksportu zareaguje rynek. Odbiorcy mogą wpisać moją farmę na czarną listę tylko dlatego, że znajduje się w powiecie gostynińskim - martwi się Zbigniew Herc, który hoduje 40 tys. kurcząt.

Odszkodowania będą należały się tylko tym, których stada zostaną zlikwidowane. Wczoraj prewencyjnie zagazowano drób z ok 30 gospodarstw. Wcześniej zagazowano i skierowano do utylizacji 9,2 tys. indyków.

Zakaz eksportu drobiu potrwa przynajmniej miesiąc, ale jeśli potwierdzone zostaną nowe przypadki wirusa, to zostanie przedłużony.

Polsce nie grozi natomiast całkowity zakaz eksportu drobiu. Gdybyśmy mieli do czynienia z wieloma ogniskami rozproszonymi na terenie całego kraju, wtedy taki zakaz mógłby zostać wprowadzony - tłumaczył Jażdżewski.

Źródło: Rzeczpospolita

Podobał się artykuł? Podziel się!