Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami każde państwo członkowskie zobowiązane było do końca marca wypłacić hodowcom pieniądze. Chodzi o odszkodowania za straty wywołane ptasią grypą. Z tym wiele krajów członkowskich miało jednak problem. Dlatego na ich wniosek, Bruksela podjęła decyzję o wydłużeniu terminu o 2 miesiące.

Waldemar Sochaczewski, wiceprezes ARR: - Jeśli taka możliwość się pojawiła – chętnie z niej skorzystaliśmy. Po prostu mamy więcej czasu na wypłatę tej pomocy.

Tym bardziej że wiele wniosków o odszkodowania złożonych przez polskich drobiarzy nie zostało zaakceptowanych. Głównie przez błędy w ich wypełnianiu, a także z braku odpowiednich dokumentów. Ponad 100 hodowców odwoływało się do Ministra Rolnictwa. Ten w kilkunastu przypadkach uznał zasadność roszczeń i nakazał realizację wniosków.

Leszek Kawski, Krajowa Rada Drobiarska: - Gdyby nie ta decyzja o przedłużeniu wypłat, byłby problem. Dzięki tej decyzji, tych 12 hodowców otrzyma pieniądze do końca maja.

Na wypłatę odszkodowań dla sektora jaj i drobiu przeznaczono ponad 60 mln zł. Połowę puli zapewniała Bruksela. Druga część pochodziła z budżetu państwa. Do polskich drobiarzy trafiło niecałe 15 mln zł. Hodowcy przyznają, że w wielu przypadkach nie byli w stanie udowodnić poniesionych strat. Dlatego z unijnej kasy poszło tak niewiele środków.

Źródło: Agrobiznes