Debata "Branża drobiarska w Polsce przeciw nieuczciwym praktykom rynkowym", która odbyła się w PAP z inicjatywy Krajowej Rady Drobiarstwa, miała na celu wyjaśnienie sprawy rzekomej obecności antybiotyków w sprzedawanym drobiu.

Jak mówił Dominiak, brak wiedzy konsumentów starają się wykorzystać niektórzy producenci. Odniósł się do praktyk stosowanych przez firmę "Farmio", która na opakowaniu sprzedawanych przez nią kurczaków umieszcza napis "bez antybiotyków". To sugestia, że inne kurczaki mogą je zawierać. Takie postępowanie uderza w całą branżę drobiarską - ocenił Dominiak.

Jego zdaniem takie działania są nieuczciwą praktyką, która wprowadza konsumentów w błąd - dlatego KRD wystąpiła do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zbadanie sprawy. Dominiak zaznaczył, że cały drób dostarczany do handlu nie zawiera antybiotyków.

Polska eksportuje ok. 40 proc. produkowanego drobiu i wywóz rośnie; nie można byłoby tego robić, gdyby w mięsie kurczaków znajdowały się antybiotyki - argumentował Dominiak i zapewnił, że "polski drób jest bezpieczny".

Tezę tę potwierdzali obecni na czwartkowej debacie eksperci.

- Rynek drobiowy jest tak zorganizowany, że trzeba się zastanowić, czy faszerowanie antybiotykami jest po pierwsze możliwe, ale też potrzebne. Zdroworozsądkowo - stosowanie ich nie jest uzasadnione. Technologie utrzymania ptaków nie zakładają na żadnym etapie procesu stosowania antybiotyków. To mit - mówił Krajowy Kierownik Specjalizacji Lekarzy Weterynarii w Zakresie Chorób Drobiu, pracownik naukowy SGGW - prof. Piotr Szeleszczuk.

Zaznaczył, że antybiotyki w hodowli drobiu są stosowane jedynie w leczeniu chorych ptaków, a po ich zastosowaniu musi upłynąć okres karencji, zanim te sztuki trafią do ubojni i konsumentów. Jeśli ptaki są leczone, to stosuje się najbardziej odpowiednie w danym przypadku antybiotyki - wyjaśnił profesor.

Dyrektor Biura Pasz, Farmacji i Utylizacji Generalnego Inspektoratu Weterynarii, dr Jacek Boruta podkreślił, że "mit antybiotyków" w hodowli drobiu obalają badania mięsa prowadzone na każdym etapie produkcji. Z badań przeprowadzonych przez Inspekcję Weterynaryjną wynika, że przypadki obecności antybiotyków w mięsie są incydentalne.

- W 2014 r. na 2 tys. przebadanych próbek mięsa kurczaków tylko dwie świadczyły o podwyższonej obecności antybiotyków, a na ponad 7 tys. próbek mięsa drobiowego ogólnie było ich 10. Mówimy o pojedynczych przypadkach, promilu, są to incydenty. Nie budujmy obrazu, że w Polsce stosuje się nadmierne ilości antybiotyków - uspokajał Boruta. Jak mówił, kontrole Inspekcji są niezapowiedziane, a kary, jakie grożą nieuczciwym hodowcom, są "odstraszające".