- Dzisiaj w nocy oddawaliśmy kury po 3,20 brutto. Ale kilka dni temu, partia z innego kurnika poszła za 2.80zł. - relacjonuje hodowca z małopolski. Według naszej rozmówczyni trudno przewidzieć, co będzie. Tym bardziej niełatwo określić, przy jakiej cenie nie warto hodować.

- Na pewno nie przy 2.80 zł za kg, ale kto to wie na poczatku? Cykl produkcyjny to 6 tygodni. W ciągu tego czasu cena się zmniejsza lub zwiększa - wyjaśnia. Mozna więc zacząć produkcję przy cenie 3,80, a skończyć na 3,20zł.

I nie wiadomo co, oprócz podaży i popytu, wpływa na cenę. Ubojnie mówią, że hurtownie, hurtownie - że to ubojnie dyktują warunki. Rolnik musi się dopasować, bo kur o tydzień przetrzymać nie może. w pewnym momencie jest zmuszony do działania. Nie może nie sprzedać, bo straci jeszcze więcej.

Z obserwacji cen wynika, że ubojnie obniżyły ceny, hurtownie także, jednak kryzys sklepów  się nie ima. Chociaż nieświadomi - tracą na tym i konsumenci. Stabilna jest też cena pasz, co pogarsza opłacalnosc chowu, a zima i mrozy wymuszają dodatkowych nakładów na ocieplanie kurników.

Wedłud analityków BGŻ, spadek cen w ostatnich miesiącach wzmacniany był również przez umacniającego się złotego. Polscy eksporterzy za sprzedawany za granicę towar dostawali po przeliczeniu na krajową walutę coraz niższą cenę, więc mogli coraz mniej płacić za surowiec. 

Lepiej od hodowców kur, mają się hodowcy indyków. Ich cena spadła "jedynie" o 15 proc. W pierwszym tygodniu grudnia za kilogram indorów zakłady płaciły przeciętnie 4,66 zł. Jednak nie oznacza to, że za 2-3 miesiące nie dojdzie do podobnej zapaści. cykl produkcyjny indyków jest dłuższy, a więc i zmieny przychodzą nieco później.

 - Wszystko to poskutkuje spadkiem skali produkcji - mówią w BGŻ.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!