Zdaniem sądu OVG w Muenster ustawa o ochronie zwierząt dopuszcza ich zabijanie, jeżeli istnieją po temu rozsądne powody. Hodowanie piskląt płci męskiej związane byłoby dla właścicieli wylęgarni z niewspółmiernymi kosztami i nie może być traktowane jako alternatywa (wobec zabijania) - podano w uzasadnieniu.

Miliony piskląt męskich uznanych przez hodowców za bezużyteczne są likwidowane natychmiast po wykluciu.

Sąd nie pozwolił na odwołanie od wyroku do Federalnego Sądu Administracyjnego.

Minister ochrony środowiska Nadrenii Północnej-Westfalii Johannes Remmel wydał trzy lata temu rozporządzenie zakazujące hodowcom zabijania piskląt. Właściciele jedenastu zakładów hodowlanych zaskarżyli decyzję ministra do sądu administracyjnego.

Remmel powiedział po ogłoszeniu wyroku, że jest to "gorzka porażka" dla obrońców praw zwierząt. Społeczeństwo nie akceptuje zabijania zwierząt - dodał polityk Zielonych.

Rząd Angeli Merkel przeciwny jest zakazowi, preferuje natomiast opracowywane obecnie rozwiązanie pozwalające ustalić płeć pisklęcia jeszcze przed wykluciem się z jaja. Wykorzystująca technikę laserową metoda ma być gotowa do wprowadzenia na rynek w 2017 roku.

Jak podaje agencja dpa, w Niemczech jest co najmniej 40 mln kur niosek, przy czym ta statystyka uwzględnia tylko fermy hodowlane powyżej 3 tys. sztuk. Produkują one rocznie 11,8 mld jaj. Statystyczny Niemiec zjadł w zeszłym roku 233 jaja.

W porównaniu z rokiem 1990 konsumpcja mięsa z drobiu wzrosła o dwie trzecie i wynosi obecnie 1,58 mln ton. Na głowę mieszkańca Niemiec w 2014 roku przypadło 20 kilogramów mięsa z drobiu.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!