Historia przemysłu drobiarskiego w Polsce rozwinęła się w drugiej połowie lat 40. XX wieku. Ówcześnie większość wyprodukowanego mięsa stanowiła zaopatrzenie krajowe. Eksportowano głównie pierze i puch gęsi i kaczek. Przełomowym momentem dla rozwoju tego segmentu rynku było jednak ostatnie dwudziestolecie. W tym czasie odnotowano dynamiczny wzrost produkcji żywca – głównie ze względu na zmianę preferencji żywieniowych oraz konkurencyjnej ceny tego surowca w porównaniu do innych gatunków mięsa.

Na światowym rynku rośnie popyt na białe mięso. Według OECD-FAO w 2025 roku drób będzie najchętniej spożywanym mięsem na całym świecie. W 2016 r. wyniosło 28,5 kg na mieszkańca, a w 2017 r. powinno sięgnąć 29 kg. Prognozy pokazują, że ta tendencja będzie się utrzymywać, choć wzrost nie będzie tak duży jak w latach poprzednich. Drób zaczęli doceniać także mieszkańcy Afryki i Azji, o czym świadczy rosnąca podaż na ten surowiec. Polski drób wyróżnia wysoka jakość i walory smakowo-zapachowe.

– O wysokiej konkurencyjności polskiego mięsa stanowi jego atrakcyjna cena i jakość. Szczególnie dobrze wypadają kurczęta. Na ten sukces składa się również wzrost zapotrzebowania na tanie i zdrowe źródło białka zwierzęcego. Polskę wyróżnia specjalizacja produkcji, wysoka efektywność, dostęp do tańszych surowców oraz wykwalifikowani hodowcy, którzy chcą rozwijać swoje gospodarstwa. Hodowcy drobiu, którzy chcą zwiększać swoje wyniki, powinni postawić na eksport. Głównie ze względu na to, że rodzimy rynek nie jest w stanie w pełni wykorzystać tak dynamicznie rosnącej produkcji. Dziś polski drób z powodzeniem zdobywa uznanie na Dalekim Wschodzie, w Azji i nawet, co może wielu szokować, w Afryce. Otwarcie na inne rynki to dla nich ogromna szansa. Szczególnie, że dysponują oni niezbędnym zapleczem technologicznym – komentuje Joanna Rybak, kierownik produktu De Heus.

– Negatywny wpływ na koniunkturę rynku drobiu miała również ptasia grypa. Czy przekreśliła sukces polskiego drobiu? Należy pamiętać, że inwestycje w sektorze drobiu są długoterminowe. I choć wirus znacząco wyhamował rozwój nowych, to pozostałe, mimo występowania ognisk, kontynuowały produkcję. Było to możliwe dzięki wysokiemu poziomowi bezpieczeństwa i przestrzeganiu tak ważnych zasad bioasekuracji na tych fermach – ocenia Rybak.