Do wybicia ponad 260 sztuk kur, kaczek i indyków doszło na początku tego roku w gminie Cisek i Bierawa. Rzeczoznawcy oszacowali już szkody, a inspektorzy Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w tym tygodniu wyślą już ostatnie decyzje o odszkodowaniu.

- Odszkodowania będą przelewane przez Powiatowy Inspektorat Weterynarii, ale będą one pochodziły ze środków finansowych budżetu państwa z tzw. rezerwy celowej – mówi nam Joanna Zdobylak, powiatowy lekarz weterynarii w Kędzierzynie-Koźlu.

Nie wszyscy hodowcy drobiu są zadowoleni ze stawek. - Spodziewaliśmy się, że otrzymamy fundusze wyższe przynajmniej o 30 procent. Sami nie wiemy, co zrobimy. Czekamy na wycenę sąsiadów i wspólnie zdecydujemy, czy będziemy się odwoływali - przyznaje pani Zofia z gminy Cisek. Spytaliśmy się powiatowego lekarza weterynarii, o to jaka procedura czeka rolników, którzy nie zgadzają się z wyceną szkody: - Oczywiście każdy ma do tego prawo. Jeśli rolnik nie zgodzi się z wysokością przyznanego odszkodowania, może skierować sprawę do sądu - przyznaje Joanna Zdobylak powiatowy lekarz weterynarii w Kędzierzynie-Koźlu. Rolnicy w rozmowach nieformalnych przyznają, że obawiają się spraw sądowych i zdają sobie sprawę, że mogą one "ciągnąć się" latami. - Pieniądze są nam potrzebne od zaraz. Czekać na nie kilka lat, to długo za długo - twierdzą.

Stawki rekompensat w przypadku indyka wynoszą 25 złotych od sztuki, w przypadku kaczki lub gęsi rolnicy otrzymują 15 złotych, za kurę, przepiórkę lub perliczkę należy im się średnio 5 złotych. Za pozostałe gatunki odszkodowanie wynosi 4 złote za sztukę.

W przypadku akceptacji wysokości rekompensaty, rolnicy otrzymają przelew na konto w ciągu najbliższych 2 tygodni.