Wiele wskazuje na to, że w 2015 r. utrzyma się koniunktura na rynku drobiu. - Oceniam, że branża będzie cały czas rosła. Dynamika produkcji wyniosła w zeszłym roku o ok. 7 proc., przy utrzymującej się od kilku lat średniej na poziomie 8 proc. Takie wyniki sprawiają, że nie wydaje się prawdopodobne, aby w najbliższym czasie trend gwałtownie wyhamował. Zwiększający się eksport drobiu wciąż pobudza producentów do rozwoju - wskazuje Jacek Lewicki. - To wszystko powoduje, że prognozy na najbliższy rok są raczej optymistyczne - dodaje.

Grupa Drosed w najbliższych miesiącach skupi się na integracji przejętej pod koniec ubiegłego roku firmy Drop. - Jest wiele obszarów, które musimy sobie na nowo poukładać. Podchodzimy do tego na spokojnie. Konsolidacja tej części rynku była krokiem dobrze przez nas przemyślanym - komentuje Lewicki.

- Nadal dużym wyzwaniem jest dla nas rynek surowcowy. W biznesie drobiarskim mamy do czynienia z ogromną skalą produkcji, za którą rynek surowcowy musi nadążyć. To oznacza, że trzeba postawić odpowiednią liczbę nowych ferm. Część starszych wychodzi z produkcji. Zatem, na obecnym etapie rozwoju rynku co roku trzeba budować do 10 proc. nowych kurników. Pamiętajmy, że hodowcy muszą mieć pewność, że ich inwestycje będą miały sens; że otrzymają odpowiednie marże. W Polsce wciąż mamy rynek producenta. To główna przyczyna niskich marż w segmencie przetwórstwa - tłumaczy prezes Drosedu.

Po stronie przetwórców oznacza to walkę o surowiec. - Stanowi to duże wyzwanie dla producentów. Jednak optymizmem napawają nastroje konsumenckie. Rośnie średni poziom płac, co przekłada się na ustabilizowanie wydatków gospodarstw domowych. Drób jest wciąż postrzegany, jako produkt tani, ale jednocześnie zdrowy i wysokobiałkowy, więc jego spożycie kolejny rok z rzędu się zwiększa - mówi Lewicki.

- Jeśli chodzi o ceny detaliczne drobiu i jego przetworów, to raczej nie należy spodziewać się większych zmian. Pod tym względem, najbliższe 12 miesięcy powinno być stabilne. Ten stan gwarantuje duża konkurencja panująca na rynku. W Polsce wciąż mamy prawie 200 średnich i dużych producentów drobiu, zatem sektor jest mocno rozdrobniony. Największy gracz ma niewiele ponad 10 proc. rynku. Ta sytuacja skutecznie blokuje szanse na korekty cen detalicznych - podkreśla prezes Drosedu.

Podobał się artykuł? Podziel się!