PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Prezes Indykpolu: Po prostu musimy być lepsi

Prezes Indykpolu: Po prostu musimy być lepsi Piotr Kulikowski, prezes Indykpol SA
www.portalspozywczy.pl

Autor: portalspozywczy.pl

Dodano: 26-05-2016 09:17

Tagi:

Co zrobić, aby zabezpieczyć swoje interesy w związku z nadejściem ery TTIP, i jak osiągać sukcesy na rynkach odległych? Zdaniem Piotra Kulikowskiego, prezesa Indykpol SA, „po prostu musimy być lepsi” - takie wnioski płyną z debaty „Globalna konkurencja na rynku żywności, która odbyła się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.




- Zawsze jest dylemat, czy w eksporcie mamy szansę zbudować marki powszechnie znane na świecie, jak Coca-Cola? Czy może ta szansa jest iluzoryczna? Nasze - polskie przewagi w eksporcie to jednak nie przewaga marki, której de facto nie mamy, ale przewaga dobrego serwisu. Polacy to zaangażowani przedsiębiorcy i menedżerowie, którym chce się pracować, i którzy reagują na potrzeby partnerów. I tym przyciągamy kontrahentów z różnych stron świata. Coraz więcej klientów zgłasza się  do nas z propozycją zlecenia produkcji pod ich brandem. I wybierają polskie firmy nie tylko dlatego, że produkujemy tanio, ale dlatego, że najszybciej potrafimy się dostosować – komentował prezes Kulikowski.

Jego zdaniem polskie firmy muszą aktywnie poszukiwać nowych rynków zbytu. Jednak nie wierzy w to, że np. polska branża drobiarska jest gotowa na inwestycje zagraniczne. – Najpierw musimy się wewnętrznie skonsolidować, a dopiero później myśleć o inwestycjach zagranicznych - dodał.

- Na rynku polskim Indykpol czy Maspex, czyli podmioty osiągające roczne przychody kilku miliardów złotych do ogromne firmy. Jednak na rynku globalnym jesteśmy firmami co najwyżej średnimi – dodał Piotr Kulikowski. 

Prezes Indykpolu wyraził także swoje obawy związane z umową UE i USA o wolnym handlu, czyli TTIP. Jego zdaniem umowa TTIP to spore zagrożenie dla polskiej i europejskiej branży drobiarskiej. Ale dlaczego nie potrafimy być konkurencyjni w stosunku do amerykańskiej produkcji drobiu? Jak tłumaczy prezes, w grę wchodzi kilka przewag. - Po pierwsze, USA posiada warunki naturalne sprzyjające taniej produkcji. Trzeba także wspomnieć o warunkach strukturalnych. W Polsce i w całej Europie jest kultura wspierania farm rodzinnych, a nie wielkoobszarowych, które produkują tańsze surowce rolne. Trzecią przewagą jest przewaga kosztowa – tańsza energia czy transport. Czwarta – to przewaga legislacyjna, czyli to, że sposób / model produkcji w Stanach Zjednoczonych nie jest dopuszczony w UE, i dlatego mamy wyższe standardy jakości. W ślad za tym idą wyższe koszty, więc nie jesteśmy konkurencyjni. Ostatnią jest kalkulacyjna przewaga – dodał.

I tłumaczył, że jest to związane z dzieleniem drobiu do sprzedaży. – Bogate społeczeństwo amerykańskie jest w większości konsumentem piersi drobiowych. A firmy mają taką strukturę kosztów i ceny tych piersi, że cała reszta wychodzi im praktycznie za darmo. W Europie – przez inne ułożenie rynku – mamy inaczej rozłożoną strukturę kosztową. W związku z tym, Amerykanie nie są zainteresowani, aby eksportować do Europy piersi, ale ćwiartkę drobiową. I są gotowi sprzedawać te „części” drobiu prawie w każdej cenie. Dla europejskich producentów to oznacza zabójstwo! – przyznał Piotr Kulikowski.

- Biorąc pod uwagę fakt, że żywność zawsze była dla nas zasobem strategicznym, Europa musi sobie odpowiedzieć na pytania, czy zależy jej bardziej na produkcji lokalnej w Europie, czy godzimy się na to, że będziemy bardzo dużym importerem żywności, a pewne branże zostaną zniszczone – podsumował prezes Indykpol SA.

Więcej na portalspozywczy.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (3)

  • lubuski 2016-08-29 21:36:23
    Tak, proponował umowy kontraktacyjne ze z góry ustaloną ceną (czyli zgodne z kodeksem cywilnym) tak by mógł kontraktować sprzedaż po z góry ustalonej cenie ale dostawcy - generalnie - nie chcieli takich umów ponieważ uważali , że jak ceny pójdą w górę, to będą "stratni" . Poręczał w czterech wytwórniach paszy , w których negocjował niższą cenę (jeśli zakup był dokonywany przez jego zakład), oferował pisklęta z własnej wylęgarni ( z terminem zapłaty po sprzedaży żywca) , wspierał wnioski kredytowe poprzez przyjmowanie do realizacji cesji na zabezpieczenie . Niestety , dostawcy (nieomal bez wyjątku - ludzie wykształceni ale o mentalności chłopów) nie nadążali za prezesem i dawali temu (często w sposób obraźliwy ) wyraz , jak to u naszego ludu - w zwyczaju ciągle bywa.
    Na spotkania przyjeżdżał precyzyjnie przygotowany, natomiast hodowcy przyjeżdżali by napyskować (te dzisiejsze okrzyki : winni są komuniści i złodzieje było wtedy również głoszone) . Ich wnioski sprowadzały się do żądania : ma być lepiej . A w jaki sposób ? Ma być lepiej bo sprzedamy towar gdzie indziej . No i sprzedawali - za wyższą cenę do podmiotów - na chwilę przed ich upadłością . Zapłaty najczęściej nigdy nie widzieli. Konsolidacja - piękne hasło ale trzeba do niego zmiany mentalności .
  • "mleczarz", przed bankructwem 2016-08-29 21:14:58
    No a miał prezes Kulikowski - wtedy w tym Świebodzinie - jakieś propozycje konsolidacyjne , które w wywiadzie wysuwa na czoło ?
  • lubuski 2016-08-29 20:59:36
    Ciekawe czy pan prezes ma wykaz dostawców , którzy zbankrutowali w związku z dostarczaniem indyków do zarządzanych - przez niego firm, szczególnie do Eldrobu w Świebodzinie , wówczas gdy płacił cenę niższą niż koszt paszy na wyprodukowanie żywca?
    Z tym, że jestem pełen uznania dla jego strategii i przedsięwzięć. W ubiegłym roku zbankrutował (jako jeden z ostatnich ówczesnych dostawców) niejaki Andrzej D., który pyskował w 97 r do prezesa Kulikowskiego w Świebodzinie : jak nas nie będzie , to i was nie będzie . Prezes tylko kiwał głową (z doskonale nieruchomą twarzą) i zapewne myślał sobie (podobnie jak ja) : bidoku intelektualny... . Tak jest i będzie w każdej gałęzi produkcji rolnej . Gdy zostanie 10 procent producentów (tak jak w ciągu 20 lat w produkcji indyka) , to być może zorganizują się . Chociaż patrząc na upadłych ogrodników (szklarniowych) , to przypuszczenie należy do wniosków życzeniowych.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.224.2.123
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!