ZPM Łukosz bazuje głównie na hodowcach, z którymi współpracujemy od wielu lat. - Współpraca opiera się w 100 proc. na umowach kontraktacyjnych oraz wzajemnych powiązaniach pomiędzy naszą firmą a dostawcami piskląt i paszy. Staramy się stworzyć relacje partnerskie, które wiążą z nami dostawców żywca. Dzięki umowom kontraktacyjnym zapewniamy hodowcom poczucie bezpieczeństwa hodowli. Bez względu na sytuację na rynku gwarantujemy terminowe odbiory żywca - zapewnia Edward Łukosz. - Dzięki temu hodowcy mogą bez obaw planować całoroczne wstawienia piskląt. W ramach współpracy nasi partnerzy mogą liczyć również na wymianę informacji w zakresie podwyższania i utrzymywania standardów hodowli poszczególnych ras indyków - dodaje.


Podkreśla, że jego firma w umowach proponuje system tworzenia cennika w oparciu o ceny rynkowe, biorąc pod uwagę kilka wiodących ubojni na rynku. - Stworzony jest również system premiowania uwzględniający czas współpracy oraz jakość żywca kierowanego do naszej ubojni. Jednym z narzędzi do poprawy warunków finansowych jest podpisanie umów partnerskich z wytwórniami pasz, które pozwalają hodowcom obniżyć koszty produkcji - mówi prezes zakładów mięsnych. - Również ze strony dostawców piskląt są proponowane upusty dla hodowców współpracujących z naszą firmą. Rozliczane są w różny sposób w zależności od wylęgarni. Dzięki takim działaniom hodowcy sprzedający żywiec indyczy do naszej firmy mają możliwość obniżania kosztów, co tym samym wpływa na podniesienie rentowności produkcji - ocenia.

Podobał się artykuł? Podziel się!