Andrzej Klonecki to właściciel 70-hektarowego gospodarstwa we Wróblewie pod Kruszwicą (woj. kujawsko-pomorskie). Hodowlą gęsi zajął się nie przez przypadek – kultywuje ponad stuletnie tradycje rodzinne w tym zakresie. Zajmuje się przede wszystkim produkcją piskląt, w oparciu o stado liczące 500 gęsi-matek. W skali roku sprzedaje średnio 20 tys. sztuk młodych. Oprócz tego w chowie przyzagrodowym utrzymuje około 300 sztuk gęsi, których mięso przeznaczone jest na sprzedaż. Hodowca z Kujaw jest też niezmordowanym propagatorem tak gęsiny, jak i chowu gęsi. Przed 5 laty założył Fundację Hodowców Polskiej Białej Gęsi, której kampania pod hasłem „Gęsina na Świętego Marcina” mocno przyczyniła się do popularyzacji dań z gęsiny wśród konsumentów i restauratorów, oraz wskrzeszenia kulinarnych tradycji w całym kraju. Sukcesy fundacja odnosi również w działalności wśród rolników. Z jej pomocą chowem gęsi zajęło się już kilkuset rolników, głównie właścicieli kilku czy kilkunastohektarowych gospodarstw.
-Pewny zbyt i dobry zysk sprawiają, że większość z tych rolników rozwija hodowlę. Mogę więc przedstawić wiele przykładów na to, że przyzagrodowy chów gęsi faktycznie jest dla małych gospodarstw świetną alternatywą – mówi hodowca. –Co ważne, nie wymaga to żadnych kosztownych inwestycji w sprzęt, czy budynek inwentarski. Jedynym wydatkiem jest zakup piskląt, paszy dla młodych na start, a w ostatnim okresie tuczu (3 tygodnie) ziarna owsa. Gęś potrzebuje tylko trochę przestrzeni do życia, dostęp do zielonki, wody i kawałek cienia przed słońcem, a wyżywi się w dużej mierze sama.

Niech przemówią liczby
- Należy pamiętać, że na opłacalność chowu nie rzutuje wyłącznie cena gęsiny. Sprzedajemy nie tylko mięso wyhodowanych gęsi, ale również pierze, którego dowolne ilości są w stanie odbierać firmy japońskie. Azjatyccy odbiorcy, np. z Korei są też zainteresowani gęsimi łapami – zaznacza prezes fundacji z Kujaw. Na gęsinę z takiej przydomowej hodowli kupca znajdujemy bez trudu, tak w kraju, jak i za zachodnią granicą. W ramach rolniczej sprzedaży detalicznej można też będzie samemu sprzedawać gotowe wyroby, takie jak gęsi smalec, który cieszy się obecnie dużym zainteresowaniem. Jak wylicza nasz rozmówca, zakup piskląt do hodowli (o masie ciała około 80g) to koszt średnio 12 zł/szt. Zapłodnione jaja gęsi oferowane są natomiast po 4,50 – 5,50 zł/szt. Za utuczoną gęś z chowu przyzagrodowego możemy potem dostać 120-150 zł. Chów gęsi trwa średnio 17 tygodni. Gęsi dobrze wytuczone osiągają wagę średnio 6,50 kg. Tucz owsiany zaczynamy ok. 13 tygodnia życia, na 3 tygodnie przed planowanym ubojem gęsi. Wtedy ptaki powinny dostawać ziarna do woli. Na jedną gęś w tym okresie przypada minimum 500g owsa. Każda sztuka powinna wówczas przybrać na wadze o 20 proc. dotychczasowej masy ciała. Gęsi nie lubią upałów i tracą wtedy apetyt, tucz w okresie jesiennym jest więc wydajniejszy.