PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Rośnie sprzedaż jaj wolnych od GMO w sieciach handlowych

Rośnie sprzedaż jaj wolnych od GMO w sieciach handlowych

Autor: newseria.pl

Dodano: 29-10-2014 11:27

Farmio, producent jaj bez antybiotyków i GMO, ma już 15-20 proc. udziału w sprzedaży jaj w sieciach handlowych. Spółka zamierza dalej inwestować w siłę marki i jej rozpoznawalność, zapowiada też wejście na rynek drobiu, a potem także kolejne produkty. Dodatnią rentowność planuje osiągnąć za kilka lat.





‒ W sieciach mamy ok. 15-20 proc. udziału w sprzedaży. I to jest przyzwoity wynik. To oznacza, że konsument zaakceptował te wartości dodane, za które trzeba zapłacić 20-30 proc. więcej - przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Artur Węgłowski, wiceprezes zarządu i dyrektor zarządzający Farmio. ‒ Przede wszystkim inwestujemy w markę, to jest dla nas priorytet. Chcemy, aby świadomość tej marki była coraz wyższa.

Węgłowski podkreśla, że po roku obecności Farmio na rynku spontaniczna świadomość marki sięga już 20 proc. Zapowiada jednak, że cele spółki są jeszcze bardziej ambitne i podkreśla, że będą kolejne kampanie reklamowe. Będą one podkreślać wartości produktów spółki, czyli brak antybiotyków i GMO.

Wraz ze wzrostem świadomości marki ma rosnąć oferta Farmio. Pierwszym nowym rynkiem, na który wejdzie producent, będzie rynek drobiu.

‒ Po testach rynkowych wprowadzamy mięso drobiowe do sklepów. O następnych etapach rozwoju, czyli nowych kategorii, wolałbym dzisiaj jeszcze nie mówić, konkurencja nie śpi, choć wartość unikalna w postaci braku antybiotyków przez cały chów jest unikalna, bo jest trudna do podrobienia. Sądzę, że to będzie nasza przewaga konkurencyjna - mówi Węgłowski.

Podkreśla, że budowa marki produktu ekologicznego i pozbawionego GMO jest żmudnym procesem. Jednak wyniki sprzedaży pokazują, że to perspektywiczny segment rynku. Węgłowski ocenia, że o ile do niedawna przy produktach żywnościowych zdecydowanie najważniejszym kryterium dla konsumentów była cena, to obecnie coraz większa grupa nabywców zwraca uwagę na jakość. W tym tkwi szansa dla producentów takich jak Farmio, których produkty są o 20-30 proc. droższe niż inne.

By zapewnić brak antybiotyków i GMO w jajach, Farmio prowadzi rygorystyczny proces kontroli u swoich dostawców. Węgłowski podkreśla, że jest to konieczne, bo z trudem budowany wizerunek bardzo łatwo stracić.

‒ 5 tys. badań kontrolnych w kwartale - to jest skala kontroli, którą robimy. Oczywiście badamy nie tylko to, czy pasza rzeczywiście jest wolna od GMO, lecz także to, czy są antybiotyki - wyjaśnia Węgłowski. ‒ Było dużo problemów na początku, dlaczego że to wywraca do góry nogami praktycznie całą mentalność, jakość i przyzwyczajenie. Mamy bardzo rygorystyczne normy, ale skoro kreujemy markę, za którą musi być powtarzalna jakość, to dla nas te rygory produkcyjne są najważniejsze.

Łącznie spółka kontroluje ok. 60 elementów, w tym nie tylko skład paszy i inne czynniki związane z produkcją, lecz także jakość produkowanych jaj. Częstej weryfikacji podlega m.in. powtarzalność koloru żółtek.

Węgłowski przyznaje, że na początku producenci nie dostrzegali korzyści płynących z droższej produkcji jaj wolnych od GMO i antybiotyków, ale teraz przekonują się do tego modelu. Jego zalety są na tyle duże, że ‒ jak przekonuje dyrektor zarządzający Farmio ‒ niektórzy producenci wdrażają te same procedury zarówno w produkcji wyłącznej dla Farmio, jak i w pozostałych działach ferm.

Pomimo rosnącej popularności jaj wolnych od GMO Węgłowski przyznaje, że nie można jeszcze mówić o rentowności spółki.

‒ W tym momencie dla nas najważniejszy jest cashflow, a nie rentowność. Natomiast docelowo oczywiście, że da się na tym zarobić. Przy tak dużych kosztach stałych i tak dużych nakładach inwestycyjnych na komunikację z konsumentem, to cały czas jest inwestycja na przyszłość. O rentowności dodatniej będzie można mówić za parę lat - przewiduje Węgłowski.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (12)

  • Dyzma 2014-11-03 21:25:14
    Do rol-nick
    Z ignorantami się nie dyskutuje
  • rol-nick 2014-10-30 06:29:51
    wow!

    Jaki mądry "nałkowiec"

    jak GMO takie dobre to walnij sobie z rana setę glifosatu.
    A potem opisz Nam jak długo byłeś w stanie się uśmiechać.
  • T.B. 2014-10-29 22:19:53
    U mnie kura żyje tak długo, aż sama zdechnie. Chodzie gdzie chce i drapie co popadnie.
  • tomuśhodowca 2014-10-29 22:02:03
    Proponuję obejrzeć filmik ADbustera z YT wyśmiewający tę reklamę. Wciskają kit, że jaja bez GMO a słowem a hodowla w typie klatkowym. Na to już nikt nie patrzy i nie liczy się to, że kury z tych klatek nigdy nie wychodzą poza dniem kiedy kurkę trzeba zabić, bo mało produkcyjna.
  • z.. 2014-10-29 21:53:34
    ....najlepiej kupić u AMISZÓW będzie pewne ...
  • jarki 2014-10-29 21:14:33
    i pseudo naukowców do bezrobocia ;)
  • naukowiec 2014-10-29 20:10:48
    Na podstawie analiz jaj, mleka, mięsa i innych produktów pochodzenia zwierzęcego nie można stwierdzić, czy zwierzęta były karmione paszami pochodzącymi z upraw GMO czy paszami konwencjonalnymi. Produkty pochodzące od zwierząt karmionych paszami GMO są zdrowsze, gdyż zawierają mniej mikotoksyn (toksyn pochodzenia roślinnego). Wykazały to badania przeprowadzone w Instytutach Weterynarii i Zootechniki. Firma Farmio powinna dostarczać wyniki dla konsumentów z akredytowanych laboratoriów, gdzie są prowadzone audyty. Dziwi mnie fakt, że branża drobiarska nie reaguje na reklamy firmy Farmio. Te reklamy mogą wprowadzać konsumentów w błąd.
  • ekojajo 2014-10-29 20:01:03
    sadziu,TB. Oczywiście macie rację.Pasza bez GMO jest droższa o co najmniej 50% nie mówiąc już o ekologicznej z certyfikatem.Ja 8 lat wstecz sprzedawałem jajka eko w hurcie po 60 gr i z tego niewiele mi zostawało ( jajka eko w sklepie były po 1,2 zł).Kury chodziły na dużym wybiegu i ratowałem się też swoją paszą.
    W supermarkiecie "zdrowe "jajka po 40 gr to absurd .
  • konsument 2014-10-29 19:54:11
    Jeśli jaja pochodzą od kur karmionych paszami bez GMO, to firma Farmio powinna posiadać odpowiednie certifikaty na każdą partię stosowanych pasz. W Polsce dopuszczonych jest do importu ponad 20 rożnych modyfikacji kurkurydzy i ponad 10 soi. Oznacza to, ze firma Farmio powinna przedstawić wyniki analiz na brak ponad 30 modyfikacji w stosowanych paszach, dla każdej partii paszy. Koszty takich analiz są gigantyczne. Więc jeśli firma wyników takich analiz nie posiada, to z urzędu tym powinna zająć się Inspekcja Handlowa Artykułów Rolno-Spożywczych i Urząd Kontroli Konkurencji. Nie wystarczy deklaracja, że jaja są wolne od GMO, bo to nic nie znaczy. Trzeba na to mieć dokumenty. W przeciwnym razie może to być nieuczciwa konkurencja
  • T.B. 2014-10-29 19:49:33
    Miejski konsument łyknie wszystko. Już dzisiaj prawo zabrania na pozostałości antybiotyków, a stosowanie musi być dokumentowane z przestrzeganiem okresów karencji. Przy tej skali zastanawia mnie podaż soi niemodyfikowanej, czy jest jej aż tyle. Poza tym klatki te same, barwniki, by żółtka były żółte, te kury w życiu słońca nie widzą. Nie piszą, o stosowaniu kokcydiostatyków, które również nie są do końca "zdrowe". Reklama sugerująca, że jaja są tzw. wiejskie z kobietą w stroju ludowym jest dla mnie przekrętem.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.224.151.24
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!