- Ptasia grypa, to wirus nieszkodliwy dla zdrowia i życia człowieka - mówił w poniedziałek minister. Natomiast, jak dodał, jest to wirus, który towarzyszy dziko żyjącym ptakom. - Przez Polskę przelatują miliardy ptaków i one są nosicielami tej choroby, która nie jest całkowicie szkodliwa dla dziko żyjących ptaków - zaznaczył.

Choroba ta jest "mordercza dla zamkniętych hodowli drobiu, gdzie panują specyficzne warunki" - stwierdził Szyszko. Zaznaczył, że "w ramach tego, aby produkować jak najtaniej, jak najszybciej, opracowano technologie, i te technologie zmierzają ku temu, by uzyskiwać duży zysk, hodując w zamkniętych pomieszczeniach, w klatkach, przy stałej temperaturze, stałej wilgotności i przy karmieniu odpowiednimi paszami, opartymi o genetycznie modyfikowane organizmy".

Jak mówił, choroba ta dziesiątkuje stada drobiu i powoduje ogromne straty dla producentów. Jedynym rozwiązaniem - według ministra - jest "sterylna hodowla".

Minister nawiązał też do choroby afrykańskiego pomoru świń. - ASF jest szkodliwy dla zamkniętych hodowli i tam producenci ponoszą ogromne straty. Ale wirus ten też nie jest całkowicie szkodliwy dla populacji dzików - dowodził. Zauważył, że dotychczas zarejestrowano ponad 100 chorych odstrzelonych dzików albo będących nosicielami tej choroby.

W Deszcznie w woj. lubuskim wykryto na jednej z ferm gęsi ognisko wirusa H5N8, nazywanego ptasią grypą. Na fermie padło ok. 700 gęsi. Po wykryciu wirusa kilkaset pozostałych żywych ptaków zostanie zutylizowanych.

Wojewoda lubuski wydał w sobotę rozporządzenie, w którym wyznaczono obszar zapowietrzony wokół ogniska choroby o promieniu ok. 3 km oraz obszar zagrożony - wokół ogniska o promieniu ok. 10 km. Określono także zadania służb, straży, inspekcji oraz władz samorządowych.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!