Zastępca prokuratora okręgowego w Ostrowie Wlkp. Janusz Walczak powiedział w poniedziałek, że trudno jest jeszcze ustalić ostateczną ilość proszku, który posiadają firmy w całym kraju, ponieważ informacje o tym są cały czas nadsyłane.

Jak wynika z informacji zamieszczonej na stronie internetowej Głównego Lekarza Weterynarii, zostały pobrane próbki do badań, a informacje o ilości zabezpieczonego proszku przekazano policji. - Obecnie trwają intensywne działania Inspekcji Weterynaryjnej, prowadzone wraz z policją i prokuraturą, które mają określić skalę tego zjawiska - napisał zastępca głównego lekarza weterynarii Krzysztof Jażdżewski.

Podkreślił, że wytwarzanie proszku odbywało się bez zgody i poza nadzorem weterynaryjnym. Według Jażdżewskiego jeśli chodzi o całą skalę produkcji żywności w Polsce, to prawie 100 proc. wytwórców prowadzi ją legalnie i w zgodzie z surowymi normami sanitarnymi.

Prokuratura ustaliła, że nielegalny susz wytwarzało pod Kaliszem dwóch przedsiębiorców. W sprawie produkcji aresztowano 56-letniego mieszkańca Kalisza, głównego oskarżonego. Biegli, którzy zbadali w laboratorium niewielką partię proszku wyprodukowanego przez niego, ocenili, że produkt był szkodliwy dla zdrowia.

Prokuratura ma informacje o kilkudziesięciu odbiorcach w całej Polsce, do których trafił susz, ale nie chce ujawnić dokładnej ich liczby. - Służby weterynaryjne podjęły działania mające na celu ustalenie, do jakich zakładów trafił sfałszowany susz jajeczny - poinformował Wielkopolski Wojewódzki Lekarz Weterynarii Lesław Szabłoński.

Według Walczaka główny oskarżony produkował susz od kilku lat, ale nieprawidłowości "miały miejsce w ostatnim czasie". Walczak nie podał, ile suszu złej jakości wyprodukowano pod Kaliszem. Dodał, że ustalane są kraje, do których został on wyeksportowany.

Jak wyjaśniła Aneta Olszanowska, technolog w dziale produkcji PSS Społem w Kaliszu, susz jajeczny, inaczej sproszkowane jajko lub samo żółtko bądź białko, wykorzystywany jest w produkcji m.in. makaronów, lodów, wędlin, pasztetów. Stosowany jest także w cukiernictwie i garmażerce oraz wszędzie tam, gdzie zastępuje jajka.

Podejrzanemu grozi kara do 10 lat więzienia.

Podobał się artykuł? Podziel się!