Sprzedaż produktów ogółem, przeznaczonych dla drobiu w firmie De Heus cały czas zwiększa się.

- Jest to prawdopodobnie też związane z tym, że widzimy wzrost ilości budowanych ferm w Polsce.  Sektory niosek produkcyjnych, niosek reprodukcyjnych, a także brojlery bardzo mocno się rozwijają. Przy tym wszystkim rozwija się cała branża bo zwiększa się ilość ubojni jak i wylęgarni – mówi Ewa Walczak, kierownik regionalny ds. drobiu firmy De Heus.

- Wraz ze zmianą wymagań dobrostanu dla utrzymania niosek spadła sprzedaż naszych produktów z tej grupy, było to najbardziej odczuwalne na przełomie maja i kwietnia. Powodem było zamknięciem części ferm. Jednak biorąc pod uwagę ogół sprzedaży nadrobiły tutaj produkty dla brojlerów, czy indyków. Dlatego sprzedaż utrzymała się na tym samym poziomie – mówi Ewa walczak.

Mimo tego możemy powiedzieć, że w produkcji polskiego drobiu mamy cały czas progres.

- Przyczynia się do tego między innymi to co dzieje się na zachodzie Europy.  Tam coraz więcej ferm drobiu jest zamykanych, bo mają coraz większe obciążenia jeśli chodzi o środowisko. Na przykład w Holandii jest już wprowadzone limitowanie hodowli i produkcji drobiu. Prawdopodobnie już niedługo taki system będzie wprowadzony w Niemczech – podkreśla Walczak.

Aktualnie koszt wyprodukowania kilograma żywca cały czas rośnie, więc klienci automatycznie szukają alternatywy dla zmniejszenia kosztów jednocześnie nie zmniejszając przy tym swoich wyników produkcyjnych. - Ze swojej strony cały czas inwestujemy i robimy wszystko, aby pomóc producentom i hodowcom w osiągnięciu jak najlepszych wyników. Producenci drobiu bardzo dobrze rozumieją  co to znaczy jakość drobiu. Mimo tego że jesteśmy trochę drożsi od konkurencji to producenci stale z nami handlują i nie szukają tańszej alternatywy – tłumaczy Ewa Walczak.