Ekspert skontroluje m.in. ubojnię w Stuchowie oraz zakład produkcji wędlin w Świerznie, skąd pochodziła kiełbasa z włośniami. Obecnie specjalista z Puław bada dokumentację w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii w Kamieniu Pomorskim - dodał Grupiński.

Ekspert zweryfikuje również umiejętności badających mięso po uboju, a przed dopuszczeniem do obrotu.

"W mojej ocenie stuchowskie laboratorium pracuje prawidłowo i nie ma mowy o tym, by dopuściło do obrotu mięso zakażone włośniem" - podkreślił Grupiński. "Jednak w świetle zarzutów, jakie stawia nam firma +Rol-Banc+ postanowiliśmy wesprzeć się autorytetami" - wyjaśnił.

W poniedziałek kierownictwo firmy "Rol-Banc" ze Świerzna zasugerowało, że mięso na produkcję wędliny mogło pochodzić ze stada świń, zarażonych włośniem, które trafiły do ubojni w Stuchowie. U ośmiu sztuk stwierdzono włośnie, dziewiątą lekarz weterynarii dopuścił do obrotu. Właśnie ta sztuka trafiła do Świerzna.

Z inicjatywy Głównego Lekarza Weterynarii zachodniopomorska inspekcja weterynaryjna zaproponowała prokuraturze pomoc kilku specjalistów weterynarii z innych województw w prowadzeniu dochodzenia mającego wyjaśnić przyczyny zakażenia włośnicą - poinformowała PAP rzeczniczka wojewody zachodniopomorskiego Agnieszka Muchla. Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Szczecinie, która przejęła ją od Prokuratury Rejonowej w Kamieniu Pomorskim.

Z powodu podejrzenia włośnicy do tej pory do szpitali trafiło 50 osób, głównie ze Szczecina, ale także z powiatów kamieńskiego i gryfickiego. 87 osób jest leczonych ambulatoryjnie - poinformował zastępca wojewódzkiego inspektora sanitarnego Kazimierz Brzeski. Pierwsi chorzy po hospitalizacji opuścili już szpital. Wśród hospitalizowanych jest jeden obywatel Niemiec (przebywa w szpitalu w Niemczech), który kupił kiełbasę w Szczecinie, oraz jeden Polak przebywający w Irlandii. Zjadł on wędlinę z włośniami w Szczecinie.

Brzeski dodał, że ostatniej doby z objawami wskazującymi na włośnicę zgłosiło się do lekarzy 12 osób, z czego cztery trafiły do szpitala. Zauważamy już tendencję spadkową zachorowań - podkreślił.

Powiedział również, że inspektorzy sanitarni zabezpieczyli blisko 11,5 tys. kg wędlin i mięsa wyprodukowanych przez "Rol-Banc", wycofanych z ponad 600 sklepów z regionu. Do tej pory jednak nie znaleziono kiełbasy z pasożytem.

Włośnica (trychinoza) jest odzwierzęcą chorobą inwazyjną. Jej źródłem są larwy, a przejściowo także postacie dojrzałe włośnia - nicienia o długości 1,5 - 3 mm. Choroba jest groźna, a jej leczenie długotrwałe. Człowiek zaraża się, jedząc surową lub niedogotowaną, zakażoną nicieniami lub ich larwami wieprzowinę lub dziczyznę, a także jedząc wędliny wędzone w zbyt niskiej temperaturze. Nie można zarazić się od chorego człowieka. Zachorowania są zwykle rodzinne.

Charakterystyczne objawy włośnicy to: bóle mięśni, po kilku dniach wysoka gorączka, z dreszczami, nudności, wymioty, biegunki, przemijający obrzęk twarzy i powiek, osłabienie, niekiedy wysypka na skórze, bowiem wędrówka larw nicienia (włośni) wewnątrz organizmu wywołuje objawy podobne do alergii. Możliwe powikłania włośnicy to: zapalenie oskrzeli i płuc, zapalenie mięśnia sercowego lub uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!