- Chcielibyśmy do 15 maja zakończyć kontrole w zakładach mięsnych i ubojowych. Zamierzamy skontrolować wszystkie podmioty na rynku - nie tylko te działające w sektorze produkcji i przetwórstwa mięsa, których liczbę szacujemy na około 2 tys., ale także przedsiębiorstwa okołoprodukcyjne - hurtownie, pośredników, firmy transportowe. Kontrolujemy także niektórych rolników - mówi Główny Lekarz Weterynarii. I dodaje, że w sumie tych dodatkowych przedsiębiorstw jest około 3,6 tys.

Jak tłumaczy Janusz Związek, Inspekcja Weterynaryjna chce, by kontrole przebiegały według najwyższych standardów. - Do każdego zakładu delegujemy dwóch lekarzy weterynarii. To znacznie spowalnia naszą bieżącą pracę i nie ukrywam, że z tego powodu musieliśmy odłożyć na później pewne działania - mówi.

Przypomnijmy, że w ramach akcji „zero tolerancji" Inspekcja Weterynaryjna kontroluje tysiące zakładów przetwórczych, rzeźni, chłodni i firm transportowych w Polsce.

Akcja rozpoczęła się na początku kwietnia. Od 2 do 11 kwietnia terenowe organy Inspekcji Weterynaryjnej przeprowadziły na terenie całej Polski 414 kontroli w rzeźniach, 28 w chłodniach składowych, 200 w punktach skupu zwierząt i 185 u pośredników w handlu zwierzętami (m.in. w firmach transportujących zwierzęta). Wydano 19 decyzji administracyjnych dotyczących zawieszenia lub zakazu działalności i wykreślenia z rejestru.

53 firmy z branży mięsnej zostały ukarane mandatami, w tym 34 rzeźnie, jedna chłodnia, siedem punktów skupu zwierząt i 11 pośredników w handlu zwierzętami. Inspektorzy skierowali do organów ścigania zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w stosunku do 20 spraw; 9 z nich dotyczyło pośredników w handlu zwierzętami, cztery - punktów skupu zwierząt, a siedem - rzeźni. Podobał się artykuł? Podziel się!