Peruwiańskie i chilijskie alpaki sprzedają się najlepiej na świecie. Rząd Peru chce jednak kontrolować liczbę zwierząt kupowanych na aukcjach i wywożonych poza kontynent południowoamerykański. Są bowiem obawy, że w Peru spadnie dochód z eksportu włókna alpak, jeśli kraje wysokorozwinięte osiągną lepsze wyniki reprodukcji tych zwierząt. Włókna cienkie lub bardzo cienkie wyprodukowane w Peru stanowią zaledwie 8 proc., dlatego konieczna jest poprawa genetyczna populacji. Aby to osiągnąć, Związek Hodowców Alpak w Peru wprowadził podskórny mikroczip u 900 najlepszych genetycznie alpak. Dzięki temu można je zidentyfikować jako najlepsze do uszlachetniania włókna. W ten sposób zamierza sprostać wymaganiom międzynarodowym i znieść kontrabandę.

Eksport alpak
Oblicza się, że na świecie żyje około 9 mln zwierząt wielbłądowatych, w tym 46 proc. to lamy, a 44 proc. – alpaki. Dzikie wielbłądowate – wikunie i guanako – stanowią mniejszość. Najwięcej alpak hoduje się w Peru – prawie 4 mln sztuk. W hodowli lam przoduje natomiast Boliwia – 2,5 mln sztuk, a reszta populacji podzielona jest między Chile i Argentynę.

Z początkiem lat 80. zwierzęta te zaczęto hodować w innych krajach, takich jak: USA, Australia, Nowa Zelandia i Chiny oraz w Europie. Zwiększyło to zainteresowanie importem tych zwierząt, głównie z powodu włókna niezwykłej cienkości i barwy oraz mięsa o niskiej zawartości cholesterolu. Według Ministerstwa Rolnictwa Peru równolegle rozwija się legalny i nielegalny eksport tych zwierząt. W latach 1992–2005 Peru wyeksportowało 9508 alpak, natomiast Chile aż 25 649, co oznaczałoby, że jest to połowa populacji alpak w tym kraju. Brak jest danych, ile alpak wywieziono z Chile od roku 2003 do 2005, ale wiadomo, że sprzedaż ta jest cały czas kontynuowana.