"Jeden dopisek w ministerialnym rozporządzeniu miał zmienić dzikie bizony w bydło hodowlane" - podał poniedziałkowy "Dziennik". Według gazety, b. minister rolnictwa Andrzej Lepper starał się o zmiany prawne, które zalegalizowałyby posiadane przez jego syna stada bizonów.

Tymczasem ekolodzy ostrzegają, że obce gatunki, także bizon, zagrażają różnorodności genetycznej gatunków miejscowych. "W szeroko pojętej ochronie przyrody istnieje zasada, aby w nowe miejsca nie wprowadzać obcych gatunków ani obcych ekotypów (populacji zróżnicowanych regionalnie lub kontynentalnie - PAP)" - podkreślił w rozmowie z PAP dyrektor Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie, prof. Zbigniew Mirek. Dodał, że Polskę zobowiązuje do tego Konwencja o ochronie różnorodności biologicznej.

"Nie po to uratowaliśmy żubra, żeby go teraz krzyżować" - zaznaczył Krzysztof Niedziałkowski z Zakładu Badania Ssaków PAN w Białowieży. "Mamy dwie historyczne linie żubrów - nizinną oraz kaukasko-nizinną. Aby je jak najdłużej zachować, ekolodzy rygorystycznie izolują reprezentujące je osobniki" - tłumaczył.

Tymczasem żubry (Bison bonascus) i bizony amerykańskie (bison bison) mogą się krzyżować i dawać płodne potomstwo. Gdyby w naturze doszło do takiej krzyżówki, po jakimś czasie populacja żubrów składałaby się częściowo z mieszańców. "Trudno później byłoby je oddzielić i zapobiec dalszemu mieszaniu się genów" - ocenił Niedziałkowski.

W Polsce istnieje kilka stad żubrów żyjących na wolności - w puszczach: białowieskiej, knyszyńskiej (woj. podlaskie) i boreckiej (na skraju Pojezierza Ełckiego), w Bieszczadach oraz w Drawsko-Ińskim Parku Krajobrazowym (woj. zachodniopomorskie). Zwierzęta te żyją wolno i mogą się swobodnie przemieszczać.

Ekolodzy zwracają jednocześnie uwagę na inne zagrożenie. Mówią, że bizony mogą zarażać żubry swoimi chorobami lub pasożytami. Takie sytuacje się zdarzają - w ostatnich latach zauważono np. przypadki przenoszenia na żubry pasożytów z jeleni azjatyckich.

"Jeśli jakieś zwierzę, choćby bizon, trafi w nowe okolice, może tam zawlec "swoje" patogeny (czynniki chorobotwórcze - PAP) i przekazać je miejscowej faunie, w tym przypadku żubrom, które nie mają wobec nich mechanizmów obronnych" - powiedział.

Na odporność i ogólną kondycję polskich żubrów negatywnie wpływa to, że wszystkie one są dość blisko spokrewnione i mogły utracić niektóre geny, zapewniające odporność na choroby - sugeruje Niedziałkowski.

Sprowadzone przez Tomasza Leppera bizony znajdują się w Zielnowie pod Darłowem. To niewiele ponad 120 km od miejscowości Ińsko z Drawsko-Ińskiego Parku Krajobrazowego na wybrzeżu, gdzie żyje jedno z tzw. stad wolnościowych żubrów.

Poniedziałkowy "Dz" przypomina, że stado 20 bizonów Tomasz Lepper przywiózł do Polski w 2005 r. Według "Dz", sprowadził je na granicy prawa, mając zgodę jedynie wojewódzkiego inspektoratu sanitarnego, tymczasem zezwolenie na wwóz dzikich zwierząt daje Ministerstwo Środowiska. Takiej zgody syn szefa Samoobrony nie miał i, jak ustaliła gazeta, nigdy się o nią nie starał. Do dziś bizony są w kraju nielegalnie.

Po objęciu posady ministra rolnictwa w maju 2006 r. Andrzej Lepper próbował zalegalizować stado bizonów, które posiada jego syn Tomasz. W świetle ustawy o ochronie przyrody bizona w Polsce traktuje się jak dzikie zwierzę. Po wpisaniu na listę ras hodowlanych można byłoby go traktować jak zwierzę domowe.

W czerwcu 2006 r. Ministerstwo Rolnictwa przygotowało projekt zmieniający rozporządzenie w sprawie księgi rejestracji bydła, świń, owiec lub kóz. Jeden dopisek w załączniku do rozporządzenia miał zmienić dzikie bizony w bydło hodowlane. Jednak na to, by w rejestrze figurowało amerykańskie zwierzę, nie zgodził się główny konserwator przyrody.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!