Grupa państw, w tym Polska chce, by mączki te można byłoby dodawać do pasz, ale w moim przekonaniu nie ma możliwości, by taka decyzja szybko zapadła - powiedział Dzwonkowski. Powodem jest m.in. sprzeciw niektórych krajów, np. Francji. Potrzebne są także tanie testy rozpoznające rodzaj białek - dodał.

Zakaz stosowania mączek KE wprowadziła 11 lat temu, po w wybuchu epidemii choroby szalonych krów (BSE). Wówczas uznano, że jedną z przyczyn pojawienia się tej choroby jest karmienie bydła mączkami pochodzącymi od krów. Od kilku lat trwają jednak dyskusje na ten temat, gdyż mączki zwierzęce i rybne są cennym źródłem białka w paszach.

Jak poinformowała Fundacja Programów Pomocy dla Rolnictwa (FAMMU/FAPA), Europejska Federacja Producentów Pasz (FEFAC) poparła niedawno propozycję KE w tej sprawie, ale jej zdaniem jest to na razie możliwe tylko w przypadku karm dla ryb.

Federacja uważa ponadto, że można złagodzić zakaz stosowania pasz z mączkami w żywieniu zwierząt nieprzeżuwających (drób, trzoda chlewna, ryby) przy zachowaniu zasady tzw. żywienia krzyżowego, czyli mączki drobiu mogłyby być przeznaczone dla trzody i odwrotnie. Natomiast nadal ma obowiązywać zakaz żywienia krów mączkami zwierzęcymi oraz zakaz stosowania mączek pochodzących od bydła w karmieniu innych gatunków zwierząt gospodarskich.

Obecnie w UE nie wolno stosować nawet najmniejszych ilości mączek w paszach. Zdaniem FEFAC, powinno się jednak dopuścić do skarmiania pasz zanieczyszczonych białkiem zwierzęcym np. w procesie produkcyjnym. Dlatego potrzebne jest opracowanie specjalnych testów rozpoznających pochodzenie białek.

Mączki mięsno-kostne powstają ze spalania odpadów zwierząt hodowlanych. Obecnie mogą one jedynie służyć jako nawóz lub jako dodatek do karm dla niektórych zwierząt, np. futerkowych.

Pasze przemysłowe, które wykorzystuje się w żywieniu zwierząt, składają się z produktów roślinnych, jedynie może być do nich dodawana mączka rybna, ale jest jej nie więcej niż 1 proc. - zaznaczył Dzwonkowski. Dodał, że w latach 90. Polska produkowała ok. 150 tys. ton mączek mięsno-kostnych i importowała blisko 300 tys. ton, wówczas w bilansie białka paszowego stanowiły one 20 proc. W tej chwili największym źródłem białka w paszach jest śruta sojowa.

Według Dzwonkowskiego, gdyby KE zezwoliła na stosowanie mączek w paszach, to Polska mogłaby produkować 250-300 tys. ton., pokryłoby to ok. 10-15 proc. zapotrzebowania na białko. Pozytywna decyzja Komisji nie wyeliminowałaby importu śrut, ale złagodziłaby deficyt w tym zakresie, tym bardziej, że zapotrzebowanie na białko systematycznie rośnie. Jego zdaniem, mączki były relatywnie tanim i najlepszym źródłem białka paszowego, jeżeli chodzi o przyswajalność i zawartość aminokwasów. Podobał się artykuł? Podziel się!