Sekretarz ds. wewnętrznych Dick Kempthorne oświadczył na konferencji prasowej, że dramatyczne zmniejszenie się w ciągu ostatnich 30 lat pokrywy lodowej w Arktyce i prognozy jego dalszego ubytku oznaczają, że niedźwiedziom polarnym grozi wymarcie już w niedalekiej przyszłości.

Kempthorne podkreślił jednak, że decyzji tej nie należy interpretować jako uzasadnienia do redukcji gazów cieplarnianych czy posunięcia mającego na celu przeciwdziałanie zmianom klimatycznym.

"To nie jest właściwe narzędzie do określania amerykańskiej polityki klimatycznej" - powiedział Kempthorne na konferencji prasowej. Sporządzenie listy zagrożonych gatunków "nie zahamuje zmian klimatu ani nie zapobiegnie topnieniu pokrywy lodowej" - dodał.

Kempthorne zapewnił, że polarne niedźwiedzie będą chronione w taki sposób, który nie będzie miał większego wpływu na działalność gospodarczą w Arktyce, poczynając od budowy elektrowni atomowych a kończąc na eksploatacji złóż ropy i gazu.

Zaniepokojenie możliwością ograniczenia możliwością ograniczenia działalności gospodarczej w Arktyce wyraził Amerykański Instytut Przedsiębiorczości (American Enterprise Institute). Obawia się on masowych pozwów organizacji ekologicznych przeciwko rządowi.

Obecny na konferencji prasowej Dale Hall, dyrektor federalnej Służby ds. Ryb i Dzikiej Przyrody, nie był w stanie powiedzieć w jaki konkretny sposób władze zamierzają chronić niedźwiedzie.

Tymczasem rząd Kanady, na której terytorium znajduje się ok. 75 proc. wszystkich białych niedźwiedzi na świecie, oświadczył w środę, że nie zamierza iść w ślady USA i nie umieści tych drapieżników na liście gatunków objętych ochroną.

Na olbrzymich połaciach kanadyjskiej Arktyki przebywa - jak się ocenia - 15.500 białych niedźwiedzi. Według oficjalnych ocen kanadyjskich, gatunek ten jest w "trudnej sytuacji", ale nie zagraża mu wymarcie.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!