Przeliczając to na hektary wynosi to odpowiednio od 706 do 1256. Jest to olbrzymi rejon, a informacje na temat tego, jakie rośliny znajdują się w okolicy pasieki dadzą nam odpowiedź, jakiego typu ule mamy postawić, by były dostosowane do naszej bazy pożytkowej, a jednocześnie odpowiadały nam jako pszczelarzom w pracy przy nich. Badając strukturę roślin miododajnych znajdziemy odpowiedzi na następujące pytania:

  • czy pożytek jest wczesny czy raczej późny?
  • czy pożytki są ciągłe czy przerywane?
  • jakie mogą być wielkości wziątku w ciągu dnia?
Jeśli znamy odpowiedzi na powyższe pytania, to z dużym prawdopodobieństwem możemy wybrać typ ula najlepszy dla danego rejonu. Oczywiście istnieje jeszcze bardzo wiele innych zmiennych i uwarunkowań, choćby dla przykładu: wiek i sprawność fizyczna pszczelarza, rodzaj gospodarki (wędrowna, stacjonarna), indywidualne preferencje, posiadana wiedza teoretyczna i praktyczna oraz wiele, wiele innych, ale z oczywistych względów pominę je w tych rozważaniach. Jeśli sumiennie rozpoznaliśmy nasze „pastwisko”, to możemy poprawnie wybrać nasz typ ula. Pamiętajmy również o tym, iż to typ ula uwarunkuje naszą dalszą działalność jako właściciela pasieki. To od tej decyzji zależy wybór naszego wyposażenia technicznego (miodarki, odsklepiarki, wózka pasiecznego, typu ramek (węzy), wielkości naszych pomieszczeń gospodarczych), a także wybór naszych przyszłych gatunków pszczół w hodowli. Pamiętajmy również o jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy - ul powinien zapewniać dobry rozwój rodziny pszczelej i jej dobrą kondycję przez cały rok oraz nie przysparzać zbędnej pracy pszczelarzowi. W naszym kraju istnieje parę typów uli:
  • Warszawski zwykły i poszerzany,
  • Dadant,
  • Wielkopolski,
  • Ostrowskiej,
  • Apipol,
  • Langstrotha,
  • pozostałe konstrukcje.