PRZEGLĄD PRASY: Obecnie konie sokolskie hoduje blisko trzy tysiące Polaków – pisze Dorota Blziuk. W samym powiecie sokolskim właścicielami tych zwierząt jest prawie pół tysiąca osób.

Sławomir Kużbiel z Bachmackich Kolonii koło Suchowoli hoduje konie sokolskie od 20 lat. To moje hobby. Żyję z mleka, a konie trzymam dla przyjemności. Teraz mam ich pięć sztuk. Od najmłodszych lat lubiłem chodzić przy tych zwierzętach. Zawsze mi się podobały - powiedział Sławomir Kużbiel. Pan Sławomir doskonale pamięta czasy, kiedy w każdym gospodarstwie musiał być przynajmniej jeden koń.

Jakby ktoś chciał żyć z hodowli koni sokolskich, powinien mieć co najmniej 20 klaczy. Dopiero wtedy można mówić o opłacalności i zyskach - podkreślił Kużbiel.

Jan Łuszcz ze Smogorówki Dolistowskiej koło Goniądza w hodowlę koni zainwestował 10 lat temu. Początkowo trzymałem tylko konie wielkopolskie. Po pięciu latach w mojej hodowli pojawił się pierwszy koń rasy sokolskiej. Konie hodował mój dziadek i ojciec - mówi Jan Łuszcz.

Obecnie klacz rasy sokolskiej kosztuje od 5 do 7 tys. zł. Za ogiera trzeba zapłacić ponad 10 tys. zł, natomiast właścicielem źrebaka można się stać mając już 3 tys. zł.

Każdy hodowca słyszał o planowanych dopłatach unijnych do koni rasy sokolskiej. Gdyby faktycznie takie dopłaty zostały wprowadzone, wtedy hodowla koni stałaby się jeszcze bardziej opłacalna - podkreślił Jan Łuszcz.

Zdaniem Wojciecha Jaroszewicza, hodowcy koni z Suchowoli - tylko nieliczni skorzystają z podobnych dopłat. Wszystko przez to, że sokolskie klacze były krzyżowane ze sprowadzanymi zza granicy ogierami.

Do otrzymania dopłaty kwalifikują się wyłącznie okazy czystej krwi sokolskiej. Z tego, co się orientuję, mało które konie spełniają ten warunek - wyjaśnił Wojciech Jaroszewicz.

Chociaż dopłat jeszcze nie wprowadzono, to chętnych do nabycia koni sokolskich nie brakuje. Hodowców wcale to nie dziwi. Przede wszystkim to niesamowicie spokojne zwierzęta. Sam uczyłem się na ich grzbiecie sztuki jeździeckiej. Pięknie prezentują się też w zaprzęgu konnym - zachwala Jan Łuszcz z gminy Goniądz.


Warto wiedzieć:
Konie zimnokrwiste sprowadzono na ziemie obecnej środkowowschodniej Polski w połowie XIX stulecia z Europy Zachodniej. Ich hodowla trudnili się początkowo wyłącznie wielcy właściciele ziemscy. Powszechny wzrost zainteresowania chowem koni zimnokrwistych nastąpił dopiero w okresie międzywojennym. Wynikał on z zapotrzebowania armii na konie pociągowe oraz z potrzeb transportu miejskiego, zwłaszcza w wielkich aglomeracjach. Po 1945 roku najbardziej wartościowe gniazdo hodowli koni sokolskich powstało w rejonie Sokółki.


Źródło: Gazeta Współczesna