Przyczyn niskiej jakości tych pasz jest wiele. Jedną z nich jest termin zbioru roślin:  zielonki z traw i lucerny nadal zbierane są za późno, z kolei za wcześnie zbierana jest kukurydza na kiszonkę, co skutkuje zbyt małą zawartością skrobi. Innym problemem jest brak porządku w silosie i przy nim, a także złe wybieranie kiszonek do skarmiania. Powoduje to rozwój niekorzystnych mikroorganizmów. Początkowo kiszonka atakowana jest przez drożdże, a następnie pleśnie. Rozpoczyna się tlenowe psucie kiszonki, a jej temperatura podwyższa się, co z kolei wpływa na powstanie korzystnych warunków do wtórnej fermentacji. Produktami tego procesu są aminy, w tym putrescyna, która jest jednym z czynników przyczyniających się do powstania ketozy. Pleśnie wytwarzają szereg szkodliwych metabolitów, przede wszystkim silnie toksyczne mikotoksyny. Wszystkie te czynniki nie tylko obniżają pobranie paszy, ale również w znacznym stopniu zagrażają zdrowiu zwierząt.

Innym czynnikiem warunkującym jakość kiszonek jest również wysokość ścian silosu. Silosy robione są za wysoko co do ściany, a ściany są zazwyczaj za niskie – mówi prof. dr hab. Zygmunt M. Kowalski z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie i dodaje, że silos powinien być wąski i wysoki. Zwraca również uwagę na podłoże, na którym ustawiane są baloty – powinno być utwardzone, żeby zabezpieczyć baloty przed uszkodzeniami mechanicznymi i powstawaniem dziur. Należy dbać o silos, a nie tylko go robić – przestrzega prof. Kowalski. Podobał się artykuł? Podziel się!