Testy wskazały na wysoką zawartość dioksyn w wieprzowinie. Zwierzęta muszą być ubite i spalone - powiedział Gert Hahne, rzecznik resortu rolnictwa Dolnej Saksonii.

Wcześniejsze testy wykazały przekroczenie dopuszczalnego poziomu dioksyn w jajach kurzych oraz w mięsie trzech kurcząt. Do tej pory zniszczono około 100 tys. jaj i zamknięto około 4,7 tys. gospodarstw rolnych w całym kraju, w celu określenia poziomu dioksyn w produktach pochodzenia zwierzęcego.

Podejrzewa się, że źródłem skażenia dioksynami w Niemczech są zanieczyszczone kwasy tłuszczowe, pochodzące z firmy, która dostarczała je do 25 mieszalni pasz. Pasza z zanieczyszczonymi kwasami tłuszczowymi rozprowadzona została w ilości 150 tys. ton do gospodarstw w całych Niemczech.

Niemieckie władze stwierdziły, że nie było bezpośredniego zagrożenia zdrowia publicznego i że skażone produkty pochodzenia zwierzęcego nie zostały wywiezione poza granice kraju. Komisja Europejska podejrzewa jednak, że skażone produkty mogły być eksportowane do Francji i Danii, a około 135 tys. skażonych jaj trafiło do Holandii oraz Wielkiej Brytanii.
Jak dotąd import niemieckiej wieprzowiny wstrzymała Korea Południowa, a na Słowacji zakazano sprzedaży jaj i drobiu, pochodzących z Niemiec.

Komisja Europejska uprzedziła, że może wprowadzić nowe przepisy dotyczące produkcji pasz, jeśli branża nie podejmie działań po aferze z dioksynami w Niemczech. Podobał się artykuł? Podziel się!