Mechanizm ginięcia pszczół jest podobny: wygląda na to, że pszczoły uciekły z ula lub jakby je ktoś wymiótł; zostaje zapas pokarmu, a po pszczołach nie ma ani śladu. Niektórzy pszczelarze mówią, że pszczoły się wyroiły, ale to zjawisko z rójką nie ma nic wspólnego. Dzieje się w innym okresie, najczęściej jesienno-zimowym, natomiast rójka jest naturalnym podziałem rodzin w szczytowym okresie rozwoju (w kalendarzu jest to późna wiosna i lato). Rójka to podział rodziny na pół, część wychodzi z rojem, pozostałe pszczoły zostają w ulu i tworzą drugą rodzinę. Niekiedy zdarzają się roje tzw. głodniaki opuszczające ul ze względu na brak pokarmu.

Normalne rodziny uciekają stosunkowo rzadko z przyczyn głodowych. W ulikach weselnych zjawisko to można zaobserwować częściej, rodzinki potrafią uciekać nawet gdy mają pokarm. Najpóźniej spotkałem rój we wrześniu na wrzosowisku. Niestety nie udało się ustalić co było przyczyną, na pewno nie brak pokarmu. Często pszczelarze pytają jak to możliwe, że w czasie karmienia ule są pełne pszczół, a za miesiąc czy dwa są puste, aż trudno w to uwierzyć. Piszący te słowa spotkał się również z tym zjawiskiem w ograniczonej ilości rodzin, gdzie późną jesienią ule były puste, zostały plastry i pokarm, a dennica była czysta - po pszczołach ani śladu.

Ginięcie pszczół nie ma nic wspólnego z naturalną rójką, a określenie, że pszczoły się wyroiły jest błędne. Na ginięcie pszczół składa się wiele przyczyn, które są raczej przypuszczeniami niż faktami.

Warroza

Jest pewne, że warroza osłabia odporność pszczół i skraca ich życie. Co prawda, pszczelarze nauczyli się już gospodarzyć w jej obecności, ale nie jest ona bez wpływu na kondycję pszczół. Rodziny systematycznie niepokojone przez pasożyty są bardziej podatne na różnego rodzaju czynniki chorobotwórcze i infekcyjne. W konsekwencji odbija się to na witalności rodziny i na pewno ma znaczący wpływ na produkcję. Dlatego nie można lekceważyć tego problemu. Trzeba zastosować różne metody, te konwencjonalne i niekonwencjonalne, aby zmniejszyć ryzyko upadku pszczół, eliminując jedną z przyczyn.

Chemizacja rolnictwa i kurczenie się bazy pożytkowej

Nowoczesne technologie w rolnictwie i wzrastająca ilość środków ochrony roślin powodują systematyczne podtrucia pszczół. Niewątpliwie wpływa to na ilość pszczół zdolnych do pracy, a w efekcie odbija się na kondycji całych rodzin, które niby żyją, ale ich produkcyjność jest osłabiana, gdyż część zbieraczek nie wraca do ula. Szczególnie niebezpieczne dla pszczół jest niewłaściwe stosowanie przez rolników środków ochrony roślin i nieprzestrzeganie terminów prewencji. Rolnik mówi: „ważne twoje pszczoły, ale ważniejsze moje uprawy", a powinno być ważne jedno i drugie.