- Wełna i kożuch odeszły do lamusa. Teraz hoduje się owce głównie dla mięsa - mówi Jerzy Kamiński, dyrektor regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz w Białymstoku.

Podlascy producenci małe partie żywca sprzedają do regionalnych ubojni, ale duże partie bierze tylko jeden zakład - "Połonina" w Lesku. Dziennie "Połonina" potrafi ubić nawet kilkaset sztuk zwierząt.

- To zakład eksportowy, dlatego mają dużą produkcję i opłaca im się odbierać owce nawet z daleka. Ale akceptują zwierzęta ciężkie, od 31 kg - dodaje Jerzy Kamiński.

Za kilogram żywca ubojnie płacą w zależności od odmiany owcy ok. 6,3 zł - 7 zł. W szarej strefie kilogram jagnięciny i baraniny kosztuje ok. 20 zł, zaś ceny w supermerketach zaczynają się od ok. 25 zł. 

Wydajność mięsa jest niska, bo wynosi 42,5 proc. w przypadku owcy wrzosówki. Koszty produkcji zaś są wysokie, na jedną matkę rocznie przypada tylko średnio 1,5 jagnięcia.

- To drogie mięso, popyt na nie jest niewielki dlatego tygodniowo ubijamy ok. 15 sztuk owiec - wyjaśnia Anna Mięstkiewicz z Zakładów Mięsnych Stanisławów.

Zgodnie z unijnym programem, obwiązującym w siedmiu województwach - pięciu na południu Polski oraz w łódzkim i świętokrzyskim.

Hodowcy przypada rocznie 30 euro dopłaty do każdej owcy. Aby ją uzyskać stado musi liczyć co najmniej 10 samic z gatunku owca domowa w wieku co najmniej 12 miesięcy. Muszą one być objęte systemem identyfikacji i rejestracji zwierząt. Hodowca musi posiadać minimum hektar gruntu zakwalifikowanego do korzystania z unijnej dopłaty z tytułu użytkowania rolniczego.

Program dopłat wprowadzono, ponieważ pogłowie owiec spadało. Teraz trend ten został wyhamowany.

- Oceniam, że w ubiegłym roku nastąpiła stabilizacja produkcji i pogłowie hodowlane owiec nie zmniejszyło się od 2012 roku, kiedy wynosiło 218 tys. sztuk - mówi Tadeusz Lotczyk, dyrektor Polskiego Związku Owczarskiego.

Zdaniem Jerzego Kamińskiego, wzrost produkcji nastąpił w zasobach genetycznych owiec właśnie dzięki dopłatom unijnym. Jego zdaniem, w stadach towarowych produkcja nadal spada.

Podobał się artykuł? Podziel się!