PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Hossa na szynszyle

Autor: Anna Bernat

Dodano: 02-02-2007 15:18

Tagi:

Niech już nawet nie będzie lepiej. Niech będzie tak jak jest. A jest bardzo dobrze!



Niezwykła delikatność i puszystość okrywy włosowej szynszyli sprawia, że ich futerko jest uznawane za jedno z najpiękniejszych futer świata.

– Koniunktura jest znakomita – mówi Grzegorz Mieleńczuk z Nowogardu, właściciel największej fermy szynszyli w Polsce i, jak sam określa, największej na świecie. Hodowca ten ma w podstawowym stadzie 2,5 tys. samic szynszyli, ale również zajmuje się sprzedażą żywych zwierząt, wyposażeniem oraz zakładaniem ferm pod klucz; właśnie wkrótce będzie taką fermę budował pod Moskwą.

– Rynek jest bardzo chłonny. Naturalnie nie nasz krajowy ani nawet europejski – mówi Mieleńczuk. Teraz, jeśli chodzi o futerka szynszyli liczą się Rosja i Chiny. Wchłoną każdą ilość skór. Futro z szynszyli to luksus, rzecz bardzo kosztowna. Niedawno w Moskwie pokazywano mi, ale nie pozwolono sfotografować, etolę z szynszyli, uszytą z 16 skórek, której cena wynosiła 12 800 euro, no więc wystarczy policzyć, ile taki drobiazg z futra kosztowałby w złotówkach…  Nie jest to naturalnie realna wartość tych skórek, lecz cena wymyślona dla bogaczy. O cenach futra też nie ma co wspominać. Ale nie można robić błędnego założenia i obliczać dochód hodowcy, dzieląc ceny futer przez liczbę skórek, jakie są potrzebne do ich uszycia.  Po drodze są jeszcze kuśnierze, projektanci, luksusowe butiki – mówi Mieleńczuk, i dodaje: obecnie średnia cena jednej skórki z szynszyli na giełdzie w Kopenhadze wynosi 54 euro, a więc  ponad 200 zł. Przy średnich kosztach produkcji około 48 zł to dobra cena i najważniejsze, że jest ogromny popyt.

Właśnie na giełdę w Kopenhadze, która odbywa się pięć razy do roku: w lutym, kwietniu, czerwcu, wrześniu i grudniu trafia większość skórek z polskich hodowli. Duża giełda znajduje się też w Helsinkach. Polscy hodowcy albo sami wysyłają towar, albo korzystają z pośredników. Zdarza się, że kupcy przyjeżdżają bezpośrednio na fermę, gdzie dokonywana jest ocena  skórek i ich sprzedaż.

– Ekolodzy trochę odpuścili hodowcom zwierząt futerkowych – mówi Stanisław Kozek, który wraz z żoną prowadzi fermę hodowlaną szynszyli „Podkarpacie”, znajdującą się pod kontrolą Krajowego Centrum Hodowli Zwierząt w Warszawie. – Doszli widać do wniosku, że utylizacja sztucznych tkanin i futer jest bardziej skomplikowana i stanowi większe zagrożenie dla środowiska. Futra naturalne więc wracają do łask. A zatem i produkcja skór jest bardzo opłacalna. Szynszyle nie są jedyną naszą działalnością gospodarczą, ale to one przynoszą nam podstawowy dochód – podkreśla hodowca, który od jedenastu lat prowadzi fermę zarodową i towarową.

Jeśli jednak ktoś zamierza rozpocząć hodowlę szynszyli, niech sprawę rozpatrzy ze wszystkich stron. Hodowcy, którzy od lat zajmują się szynszylami  przeżywali już nieraz hossę, podobną do obecnej. Ale nigdy nie wiadomo, kiedy nastąpi jej koniec. Co prawda, światowy rynek jest w stanie wchłonąć trzy razy więcej skór niż jest obecnie produkowanych, ale przy decyzjach o rozwoju własnej hodowli trzeba zachować ostrożność.

Jeśli zaczynać, to jak?
Doświadczeni hodowcy to wiedzą, a ci, którzy zamierzają założyć hodowlę, powinni z ich doświadczeń skorzystać (wiele ferm prowadzi doradztwo jako dodatkową formę działalności), że  przede wszystkim trzeba zadbać o bardzo dobry, sprawdzony materiał zarodowy. Nie wolno kupować żywych samic u przypadkowego hodowcy, tylko na fermach, które mają potwierdzony status fermy zarodowej. Tylko takie bowiem mają stałe oceny użytkowości, dokonywane przez Okręgowe Stacje Hodowli Zwierząt. Fermy zarodowe, jak np. Grzegorza Mieleńczuka mają zwierzęta najwyższej jakości, sprowadzane z Finlandii, Niemiec i Danii, z których powstały dalsze stada. W Polsce do hodowli futerkowej przeznaczone są szynszyle odmiany barwnej standard i czarnej aksamitnej. Szynszyle tzw. kolorowe: białe, fioletowe i beżowe są popularne w hodowli amatorskiej.

Najtrudniejszym momentem i najbardziej wyczekiwanym przez każdego hodowcę jest pierwsze potomstwo. – Na mojej fermie na potomstwo mogę liczyć dwa, trzy razy do roku – mówi Stanisław Kozek. – W ciągu jedenastu lat tylko raz zdarzyło się, że wykot nastąpił cztery razy. Z mojego stada udaje mi się uzyskać około 250 skór rocznie. Chętniej jednak sprzedaję szynszyle żywe.  I mam z tego też dobry zarobek, bo płacą mi  250 zł za sztukę, a za  skórę mogę uzyskać 150, 200, a nawet 300 zł – zaznacza hodowca. – Oczywiście przy sprzedaży żywych zwierząt jest więcej zachodu: muszą być wyposażone we wszystkie papiery hodowlane, weterynaryjne i być oznakowane kolczykiem lub tatuażem, no i przede wszystkim muszą być okazałe i mieć piękne futro – dodaje.

Gdzie mieszkają, co jedzą
Szynszyle są mało kłopotliwe w hodowli. Jedzą niewiele, specjalnie nie brudzą, i co ważne – nie mają przykrego zapachu. Dlatego na ich hodowlę nadają się rozmaite pomieszczenia, które mogą być odpowiednio adaptowane, a nie specjalnie w tym celu wybudowane. Mogą to być widne, suche pomieszczenia, zimą ogrzewane np. wysokie piwnice, poddasza, garaże, wolne pokoje w budynku, w którym zamieszkują ludzie.

Ważne, aby pomieszczenie było czyste, miało światło naturalne i sztuczne, wilgotność w granicach 50–70 proc. i temperaturę od 16 do 22 st.C, zapewnioną wymianę powietrza, ale uwaga: szynszyle nie lubią przeciągów.

W nowocześnie zorganizowanej hodowli szynszyle trzyma się w  klatkach wykonanych z metalowej siatki. Każda z klatek wyposażona jest w szuflady na wióry, pojemnik na pasze, pojemnik na siano, poidło i wanienkę do kąpieli piaskowej, a dokładnie – pyłowej. Klatki ustawia się systemem bateryjnym, co pozwala na dobre wykorzystanie przestrzeni (w pomieszczeniu o powierzchni np. 15m² można ustawić od 80 do 100 klatek). Klatki muszą być połączone korytarzem dla samca. Konstrukcja klatek, jak i ich dobre ustawienie zapewniają oszczędność pracy i czasu przy obsłudze zwierząt. 

Szynszyle są roślinożerne. Codziennie muszą mieć dostęp do pełnowartościowej granulowanej paszy, której zjadają około 20 gram, a więc mniej więcej jedną łyżkę stołową na dobę.  Jeśli mieszanka nie będzie miała odpowiednio zachęcającego zapachu to szynszyle, które mają wyjątkowo wrażliwy zmysł powonienia, po prostu jej nie zjedzą.

Ważny jest też stały dostęp do świeżej wody. Raz na trzy, cztery dni można im podać siano, a samicom po wykocie przez trzy dni mieszankę z ziół i mleko granulowane. Raz w tygodniu warto podać dodatkową paszę, np. mieszankę zbóż. Raz w tygodniu także można dać im „coś na deser” – przysmaki, które uwielbiają: plasterki jabłka, marchwi, liść mlecza, trochę rodzynek.

Szynszyle w kąpieli
Aby okrywa włosowa szynszyli wyglądała pięknie i zdrowo trzeba zapewnić zwierzątkom możliwość regularnych, co najmniej trzy razy w tygodniu, kąpieli piaskowych. Nie wolno do nich nigdy stosować naturalnego piasku, ponieważ może on mieć zanieczyszczenia, bywa wilgotny, a ponadto ostre ziarenka niszczą delikatne futerko szynszyli. W naturalnym środowisku szynszyle do swoich kąpieli wykorzystują pył wulkaniczny, znajdujący się w zagłębieniach skalnych. Hodowcy amatorzy w odpowiedni piasek mogą się zaopatrywać w sklepach zoologicznych, natomiast w produkcji towarowej konieczne są większe ilości piasku. Można go kupić na dużych fermach szynszyli, prowadzących zazwyczaj sprzedaż sprzętu i wyposażenia do hodowli, albo sprowadzić z zagranicy.  – Dla moich szynszyli kupuję w Hiszpanii minerał, który się nazywa sepiolit – mówi Grzegorz Mieleńczuk. – Znakomicie się sprawdza.

Do pyłu kąpielowego nie wolno dodawać talku, ponieważ powoduje on przesuszenie skóry i łamanie się włosa. Szynszyle same podczas kąpieli usuwają martwe włosy i nadmiar tłuszczu z futerka oraz zabrudzenia. Kąpiel piaskowa jest najlepszym sposobem zapobiegania sklejaniu się włosów i chroni je przed rozdwojeniem. Obserwując szynszyle w kąpieli od razu widać, że  jest ona nie tylko zabiegiem higienicznym, ale sprawia zwierzętom dużą przyjemność. Chętnie wskakują do kąpieliska i tarzają się w piasku. Czynność ta dobrze wpływa na psychikę zwierząt i zmniejszając stres, poprawia ich dobrostan.

A szynszyle właściwie utrzymywane zapewnią swemu hodowcy dobry wynik ekonomiczny, bo rentowność tej hodowli jest wysoka i wynosi ponad 70 proc.! I, co podkreślają wszyscy, którzy mają szynszyle: ich hodowla jest przyjemna i daje dużo satysfakcji.

Źródło: „Farmer” 22/2006

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.92.153.90
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!