Na ostatniej Krajowej Wystawie Zwierząt Hodowlanych w Poznaniu Agnieszka i Bernard Baranowscy zdobyli dwa czempionaty za szynszyle odmiany standard i czarna aksamitna oraz dwa za króliki nowozelandzkie białe i reksy szynszylowe. To kolejny ich sukces na wystawie krajowej, wieńczący 20 lat pracy hodowlanej nad szynszylami. Zaczynali bowiem w 1986 r., kupując pierwsze szynszyle od Elwiry i Władysława Rżewskich, nestorów hodowli szynszyli w Polsce.

Dzisiaj ich ferma szynszyli na 350 matek odmiany standard i czarna aksamitna prezentuje bardzo wysoki poziom hodowlany. Zwierzęta są duże, mają pięknie wyrównane i gęste skóry. Są za to nie tylko wyróżniane na najważniejszych wystawach hodowlanych w kraju, ale i chętnie kupowane przez innych hodowców do doskonalenia stad.

Pracę hodowlaną nad szynszylami zaczynali razem, dzisiaj jest to domena Agnieszki Baranowskiej, gdyż Bernard od dwóch lat próbuje rozkręcić w kraju hodowlę królików. Zaczynał oczywiście u siebie, zdobywając doświadczenie, ale i uważnie przyglądając się rynkowi królików. W hodowli szynszyli sprawa jest dość przejrzysta: przez 20 lat, gdy hodują te zwierzęta, nie było nigdy stabilizacji, okresy dekoniunktury przeplatały się zawsze z dłuższymi lub krótszymi okresami wysokich cen skórek. Najwięcej tracą na tym posiadacze niewielkich stad, gdyż większe fermy, o wysokim i wyrównanym poziomie hodowlanym, zawsze znajdowały zbyt na swoje skóry, nawet w okresach dekoniunktury. Z królikami jest inaczej, gdyż ich ceny nie zależą od trendów światowych, lecz od uporządkowania i zorganizowania rynku krajowego. I za to chciał się wziąć kilka lat temu Bernard Baranowski, opracowując zamknięty cykl chowu królików we współpracujących ze sobą fermach, produkcję klatek, pasz i, co najważniejsze, z ubojnią królików, która chętnie by przystąpiła do takiego modelu organizacyjnego.