Poinformowała o tym organizacja ekologiczna WWF.

"Bioróżnorodność jest podstawą zdrowia planety i ma bezpośredni wpływ na nasze życie, jest więc niepokojące, że mimo coraz większej świadomości w kwestiach środowiska nadal odnotowujemy trend spadkowy" - powiedział Colin Butfield z WWF.

Jak dodał, globalne ocieplenie może jeszcze zaostrzyć sytuację.

"Są jednak niewielkie oznaki nadziei. Jeśli rządy zadbają o to, co pozostało i błyskawicznie zanika, możemy ten trend odwrócić" - zaznaczył Butfield.

WWF publikuje Living Planet Index (Indeks żyjącej planety) obejmujący około 4000 gatunków ptaków, ssaków, ryb, gadów i płazów z całego świata. Wykazuje on, że od 1970 do 2007 roku liczba gatunków lądowych spadła o 25 proc., morskich - o 28 proc., a słodkowodnych - o 29 proc. Liczba gatunków ptaków morskich od połowy lat 90. XX wieku obniżyła się o 30 proc.

Niektórzy naukowcy uważają, że mamy obecnie do czynienia z początkiem szóstej wielkiej fali wymierania gatunków w historii Ziemi. Poprzednia miała miejsce w epoce dinozaurów 130 mln lat temu.

Naukowcy podkreślają, że większość żywności i lekarstw na świecie pochodzi pierwotnie z natury, toteż wymieranie gatunków zagraża przetrwaniu człowieka.

"Spadek bioróżnorodności oznacza, że miliony ludzi czeka przyszłość naznaczona podatnością na pasożyty i choroby oraz nieregularnymi i niewystarczającymi zasobami wody" - powiedział dyrektor generalny WWF James Leape.

Źródło: PAP