Marek Morawski pasiekę prowadzi od 15 lat. Ma 80 uli w każdym mieszka około 70 tys. pszczół. Dwa lata temu stracił całą pasiekę. Żeby ją odtworzyć potrzeba co najmniej 2 lat. W tej chwili w ulach wykłuwają młode owady. Mają być wywiezione na pola rzepaku. Marek Morawski czeka, aż rolnicy skończą pierwsze opryski. Pszczelarze twierdzą też, że wyjątkowo niekorzystne dla pszczół są rośliny modyfikowane genetycznie. Plony z zapylanych przez pszczoły pól i sadów są wyższe o połowę. Aby zebrać kilogram miodu pszczoła musi oblecieć kilka tysięcy kwiatów.

Źródło: Dorota Kaczor/TVP Wrocaław

Podobał się artykuł? Podziel się!