Niektórzy pszczelarze są przekonani, że do zimowli najlepsze są stare, czarne plastry, gdyż są cieplejsze, ale nie zdają sobie sprawy, że takie plastry to przede wszystkim siedlisko chorób i bakterii. Wymiana plastrów w takich pasiekach jest bardzo powolna i na małą skalę – tylko 2-3 ramki węzy na sezon a czasem w ogóle. Tacy pszczelarze tłumaczą swoje działanie tym, że do budowy plastrów pszczoły zużywają miód. Niestety, takie pasieki są siedliskiem chorób w okolicy. Mimo że tacy pszczelarze chcą mieć zdrowe pszczoły i praca przy nich sprawia im radość i satysfakcję, to przez niewiedzę zamiast cieszyć się zdrowymi, silnymi pszczołami, mają wiele strat w postaci osypanych rodzin. Zwalczanie przez nich chorób w pasiece jest mało efektowne przez nie stosowanie higieny w ulu i jego otoczeniu.

Najważniejsze w higienie pasieki

Najważniejsza jest coroczna wymiana plastrów – pszczoły powinny zimować na plastrach wybudowanych w bieżącym sezonie. Nieprawdą jest to, że pszczoły budując plastry uszczuplają zbiory miodu, gdyż każda pszczoła od 12 do 18 dnia wypaca wosk w postaci łuseczek, które stanowią budulec na plastry, bądź przepadają i pszczelarz traci wosk i miód, który musiały spożyć. Racjonalne jest zatem dodawanie ramek węzy w celu budowy plastrów.

Kolejną rzeczą, która jest meritum sprawy, to bakterie i pasożyty, które są na czarnych ramkach, wielokrotnie przeczerwionych. Wymieniając je redukujemy i eliminujemy ze środowiska ula  pierwotniaki, które są groźne wówczas, gdy rodzina ma osłabioną odporność czy przez Varroa destruktor (wywołującym warrozę) czy też zimowlą. Takie ramki stają się bombą biologiczną z opóźnionym zapłonem. W swojej pasiece w sezonie staram się, by każda rodzina odbudowała 8-10 ramek węzy (ramki wielkopolskie), którą dokładam od wiosny. Korzyści z takiej wymiany plastrów są ogromne ale do najważniejszych zaliczyć można:

- redukcja bakterii z ula,
- nie wygryzają się karłowate pszczoły – mające mniejsze wole, przez co są mniej miodne,
- brak marnotractwa wosku przez pszczoły,
- ograniczenie nastroju rojowego w okresie największego rozwoju rodzin.

W literaturze jest opisane wiele czynników, które dotyczą wymiany plastrów, wielkości czy też fizjologi pszczół, ale niewielu pszczelarzy zdaje sobie sprawę, że pszczoły choć dbają o czystość, to nie są w stanie oczyścić starych plastrów z tych chorobotwórczych mikroorganizmów. Pszczoła oczyszcza ul i plastry w sposób mechaniczny, częściowo biologiczny stosując kit pszczeli, ale takie naturalne środki nie zawsze są skuteczne. Na rynku jest wiele preparatów dezynfekujących sprzęt czy ule, które warto stosować i cieszyć się zdrowymi i silnymi rodzinami. Pszczelarz wraz z wiosną i pierwszym oblotem powinien zadbać o to, by osyp zimowy sprzątnąć z dennicy i spalić bądź zakopać. W wilgotnym osypie rozwijają się organizmy chorobotwórcze. Wiosną odporność pszczół na choroby jest mała, a pozbycie się martwych pszczół z dennicy ułatwi oblot i późniejsze prace oczyszczające pszczół oraz ochroni je przed chorobami czy szkodnikami.
Co roku wiosną staram się wapnem gaszonym posypać pasieczysko, by odkazić glebę po wcześniejszym zgrabieniu trawy na toczku. Higiena to także zadbanie o źródło wody dla pszczół od pierwszego oblotu oraz zabezpieczenie pustych uli i suszu przed dostępem pszczół. Bardzo ważne jest zabezpieczenie uli i ramek z pokarmem po osypanych rodzinach, aby nie wynosiły pokarmu inne rodziny, które przetrwały zimę.

Po pierwszym oblocie także udostępniamy pszczołom poidło z czystą wodą, ale dopiero po ustaniu lotów, gdyż podczas pierwszego oblotu pszczoły wydalają kał (aby nie rozprzestrzeniła się nosemoza). Przestrzeganie higieny w pasiece jest bardzo ważną rzeczą, którą każdy pszczelarz powinien przestrzegać bez względu na ilość posiadanych pni czy też typ pasieki.