PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Hodowca ze Szczyrku stanął przed sądem za zagłodzenie niemal 60 owiec

Hodowca ze Szczyrku stanął przed sądem za zagłodzenie niemal 60 owiec Fot. Shutterstock

Autor: PAP

Dodano: 19-10-2016 14:34

Tagi:

Za znęcanie się nad stadem owiec i zagłodzenie ponad 50 z nich stanął w środę przed bielskim sadem rejonowym hodowca ze Szczyrku Robert J. Grozi mu kara do dwóch lat więzienia. Mężczyzna przyznał się do winy.



W ub.r. oskarżony zorganizował akcję, której celem była rozbudowa jego stada liczącego 22 owce. Chciał w ten sposób ożywić tradycję pasterską Szczyrku. Miał nadzieję, że uda mu się rozszerzyć stado do ponad 100 sztuk. Proponował ludziom, aby kupili i przekazali mu owce. Jedna kosztuje ok. 350 zł. W zamian każdy z nich miał otrzymać wyroby z mleka owczego wartości 500 zł. Akcja została nagłośniona przez media. Zgłosiło się kilkudziesięciu chętnych.

10 grudnia ub.r. bacówkę skontrolowali wolontariusze z towarzystwa chroniącego prawa zwierząt SOS Animals. Znaleźli mnóstwo martwych lub wynędzniałych i chorych zwierząt. Powiadomili inspekcję weterynaryjną z Bielska-Białej. Zdaniem prokuratury oskarżony jesienią nie dbał o zwierzęta. Nieregularnie podawał im paszę, przez co większość padła z głodu. Nie zapewniał stałego i swobodnego dostępu do wody. Nie leczył zwierząt. Nie zabezpieczył także odpowiednich warunków bytowania.

Świadek Izabela Handwerker z inspekcji weterynaryjnej mówiła w sądzie, że zszokował ją widok, jaki zobaczyła w Szczyrku. - Widziałam padłe owce. Inne były w stanie agonalnym. (…) Pod płachtą za szopą leżały padłe owce w różnym stadium rozkładu. (…) Widać było, że zwierzęta nie były karmione, pozostawały bez opieki i leczenia. Owce miały wyraźne braki wełny, co wskazuje, że z głodu wzajemnie się objadały - relacjonowała.

Handwerker zaznaczyła, że inspektorzy, w tym ona sama, wizytowali stado wcześniej. Wówczas nie mieli zastrzeżeń. Z jej słów wynika, że do czasu, gdy owce pasły się na beskidzkiej hali wszystko było w porządku. - Wygląda na to, że problemy rozpoczęły się, gdy przestano wypasać owce i trzeba było dostarczać paszę osobiście - powiedziała.

Po ujawnieniu sprawy przez wolontariuszy Robert J. tłumaczył, że wszystko go przerosło. Latem brakowało wody. Z powodu suszy musieli ją dowozić strażacy. Jesienią owce zaczęły chorować. Próbował temu zaradzić, ale nie wiedział jak. Skala była tak ogromna. Mężczyzna był tak przerażony, iż nie zgłosił nigdzie faktu, że zwierzęta masowo padały. W środę odmawiał wypowiedzi.

Oskarżony zaproponował przed sądem, że dobrowolnie podda się karze. Jak mówił, zgodzi się na każdy wyrok pod warunkiem, że nie trafi za kraty. Przeciwni byli oskarżyciele posiłkowi z organizacji chroniących prawa zwierząt, którzy zarzucają mu m.in. działanie z premedytacją. - (…) Zamordował ponad połowę stada. Działał w pełni świadomie. Ukrywał padłe sztuki, (…) starał się zataić przestępstwo - mówił Dominik Nawa z Fundacji Przystań Ocalenie, która przejęła zwierzęta. Sąd przychylił się do opinii oskarżycieli. 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.71.68
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!