- Nasz obecny system nie działa(...). 75 proc. zasobów rybnych UE jest przeławianych, a jedna trzecia z nich jest zagrożona. System nie sprzyja również rozwojowi rynku UE. Europa musi importować dwie trzecie swoich zasobów rybnych, a zbyt duża część floty ma niskie przychody i jest zależna od dopłat - powiedziała, przedstawiając pakiet, unijna komisarz ds. gospodarki morskiej i rybołówstwa Maria Damanaki. - Innymi słowy, jeśli dogłębnie nie zmienimy obecnego sposobu zarządzania, będziemy tracić jeden gatunek ryb po drugim - dodała.

Przyjęty przez Komisję Europejską pakiet składa się z pięciu elementów: propozycji rozporządzenia określającego główne zasady Wspólnej Polityki Rybnej (WPRyb); propozycji w sprawie nowej polityki rynkowej; komunikatu na temat zewnętrznego wymiaru WPRyb i ogólnego komunikatu wyjaśniającego reformę. Zdaniem KE zreformowana wspólna polityka rybołówstwa ma zapewnić ochronę zasobów rybnych przy jednoczesnym zagwarantowaniu źródeł utrzymania rybaków.

Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami KE proponuje m.in. wprowadzenie długoterminowych planów połowów opartych na badaniach oraz regionalizację decyzji. O wielkości połowów nadal decydowała będzie Komisja Europejska, natomiast decyzje o aspektach technicznych, jak np. wielkość floty, zostanie przekazana radom regionalnym.

- Na Morzu Bałtyckim np. wszystkie państwa nadbrzeżne będą omawiać razem, ile mogą złowić, jak rozdzielić między sobą to, co mogą złowić, jakich środków użyć czy jakie mechanizmy kryzysowe wprowadzić (...). Jeśli im się uda, KE będzie respektować ich decyzje; jeśli nie - będzie interweniowa - podkreśliła Damanaki.

W 2014 r. zostanie wprowadzony system indywidualnych zbywalnych udziałów połowowych, tzw. koncesji. Koncesje będą obowiązkowe dla wszystkich statków o długości powyżej 12 m i wszystkich tych, które używają do połowów narzędzi ciągnionych. Koncesje będą przyznawane na przynajmniej 15 lat właścicielom statków i będą odsprzedawane.

- Zasoby rybne są dobrem publicznym. To, co mogą zrobić państwa członkowskie, to dać właścicielom statków prawo do połowów na pewien ograniczony okres. Właściciele koncesji będą je mogli wzajemnie sprzedawać, ale tylko według ściśle określonych zasad, pozwalających urzędom i państwu zachować nad tym pełną kontrolę - tłumaczyła Damanaki. Jak dodała, sprzedaż koncesji będzie więc stanowiła pewien rodzaj rekompensaty rynkowej dla rybaków mających zamiar odejść z rynku.