W przeciwieństwie do traw czy roślin motylkowatych, kukurydzę ze względu na dużą zawartość cukrów łatwo zakisić. Dlatego wielu rolników rezygnuje ze stosowania dodatków kiszonkarskich. Niewielka oszczędność finansowa w okresie jesieni, potrafi srogo się zemścić latem następnego roku.

Uzyskanie kiszonki z kukurydzy dającej się długo przechować bez utraty wysokiej wartości paszowej, wymaga spełnienia szeregu wymogów. Pierwszy z nich dotyczy wyboru odmiany, która musi zapewniać: wysoki plon suchej masy z ha, jak największy udział dobrze wypełnionych ziarnem kolb w zbieranej zielonce, dużą odporność roślin na porażenie chorobami fuzaryjnymi, długi okres przydatności do zbioru (w zakresie zawartości suchej masy od 28 do 35 proc.) Szereg kryteriów musi być także spełnionych w momencie zbioru i zakiszania.

Zielonkę należy rozdrobnić, tnąc na sieczkę o długości 10 mm, uszkadzając jednocześnie jak największy odsetek ziaren - optimum to wszystkie. Tak przygotowaną masę najłatwiej ubić.

Jednocześnie jest to surowiec do otrzymania kiszonki o najwyższej wartości pokarmowej i strawności.

Wszystkie prace związane z napełnieniem silosu należy tak zaplanować, aby w zależności od jego wielkości wykonać je w ciągu 1-3 dni. Pośpiech ma na celu jak najszybsze stworzenie warunków beztlenowych. Proces zakiszania zapoczątkowuje mikroflora bakteryjna naturalnie zasiedlająca kukurydzę. Są to rozliczne gatunki tlenowe i beztlenowe.

Nam najbardziej zależy na beztlenowych bakteriach mlekowych, ponieważ wytwarzany przez nie kwas mlekowy jest doskonałym środkiem konserwującym kiszonkę.

Dla szybkiego zwiększenia ich liczebności, a tym samym przyspieszenia i ukierunkowania procesu kiszenia, warto posiłkować się inokulantami bakteryjnymi, zawierającymi wybrane szczepy bakterii mlekowych. Gwałtowne ich namnażanie powoduje wzrost ilości kwasu mlekowego w zakiszanej masie, prowadząc do bardzo szybkiego obniżenia jego pH. Powstałe warunki uniemożliwiają rozwój innych mikroorganizmów, w tym bardzo niepożądanych bakterii masłowych, a także pleśniom i drożdżom powodującym psucie się kiszonki.

W ostatnich latach wzrosło zainteresowanie inokulantami zawierającymi heterofermentatywną bakterię mlekową - Lactobacillus buchneri, która w procesie fermentacji wytwarza obok kwasu mlekowego, również dużą ilość kwasu octowego i kwasu propionowego. Kolejną grubą inokulantów są preparaty zawierające bakterie mlekowe oraz propionowe, które przyczyniają się do wzrostu kwasu propionowego w kiszonce. Duża ilość kwasu octowego i obecność propionowego w kiszonce zwiększa okres stabilności tlenowej kiszonki. Dzięki tym związkom zachowuje ona swoją wartość żywieniową, mimo panujących latem wysokich temperatur.