Dodatkowe dopłaty do trwałych użytków zielonych są wprowadzone po to, aby wspierać tych rolników, którzy mają hodowle zwierząt. Rząd chciał najbardziej wesprzeć producentów bydła, którzy w ubiegłym roku zapłacili kary za nadprodukcje mleka. A także hodowców owiec i kóz, którym wcześniej znacznie zmniejszono dotacje do matek.
Z tych zmian niezadowoleni byli producenci koni. Oni też mają duże powierzchnie łąk i pastwisk, a hodowla zwierząt z roku na rok przynosi mniejsze dochody. W końcu jednak udało się producentom koni wynegocjować wyższe dopłaty.
Zofia Krzyżanowska, doradadca ministra rolnictwa: - W ostatnim właściwie tygodniu komisja zgodziła się na konie, które są w pewnym stopniu powiązane z produkcja na trwałych użytkach zielonych, czyli można wykazać ich charakter użytkowy, jeśli chodzi o trwałe użytki zielone.
Aby dostać wyższe dopłaty trzeba spełnić tylko jeden warunek. Zwierzęta muszą być w gospodarstwie, w tak zwanym okresie historycznym, czyli od kwietnia 2005 do końca marca 2006 roku. Ten okres nie dotyczy rolników, którzy w tamtym czasie nie mieli jeszcze gospodarstw. Krowy, owce i kozy musza być zarejestrowane w Agencji Restrukturyzacji, a konie w Polskim Związku Hodowców Koni.
Grzegorz Spychalski, prezes ARiMR: -Zasadą jest, że minimalna obsada zwierząt w okresie referencyjnym musi wynosić 0,3 dużej jednostki przeliczeniowej na hektar powierzchn,i co do której rolnik występuje o dodatkową płatność.
Niezadowoleni pozostają tylko producenci gęsi. Oni też mają trwałe użytki zielone z przeznaczeniem do hodowli. Niestety resort rolnictwa w tej sytuacji bezradnie rozkłada ręce. – My nie rejestrujemy gęsi w systemie identyfikacji rejestracji zwierząt, który jest podstawą do wydzielenia grupy, która nabywa uprawnienia na podstawie okresu referencyjnego. Nie możemy wprowadzić zwierząt, które nie są w rejestrze. – mówi Zofia Krzyżanowska.
Na razie ministerstwo rolnictwa nie chce tez wypowiadać się na temat stawek dopłat. Wszystko zależy od tego jak powierzchnia trwałych użytków zielonych zostanie zgłoszona. Można jedynie przypuszczać, że kwota będzie niższa niż początkowo zakładano, ponieważ doszły dodatkowe zwierzęta.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!