Najpopularniejsze w żywieniu człowieka jest mleko krowie. Mniej znany jest fakt, że nie zawsze jest ono pokarmem odpowiednim, zwłaszcza dla najmłodszych dzieci. Pewnie każdy potrafiłby wśród swoich znajomych znaleźć osoby uczulone na mleko krowie czy mające tzw. skazą białkową.

Dlaczego tak się dzieje? Mleko krowie odbiega bowiem pod względem składu od mleka kobiecego. Zawiera więcej białka, tłuszczu i niektórych makro- i mikroelementów, natomiast mniej laktozy. Struktura białka mleka krowiego jest inna – to mleko typu kazeinowego (tzn. kazeina stanowi ponad połowę wszystkich białek). Mleko kobiece reprezentuje natomiast typ albuminowy. Gdzie zatem należy szukać najodpowiedniejszego produktu mogącego w zasadzie bez skutków ubocznych zastępować mleko kobiece? Okazuje się nim mleko klaczy, które jest bardzo podobne pod względem składu i struktury białkowej do mleka ludzkiego. Zawiera również niemal tyle samo wody, jak i pozostałych składników odżywczych.

Cenny płyn

Mleko klaczy jest stosunkowo mało poznane. Wiąże się to, po pierwsze, z niewielkim jego wykorzystaniem w żywieniu człowieka, po wtóre z trudnością jego pozyskiwania. Szczegółowe poznanie jego składu i wartości biologicznej mogłoby się przyczynić do zrozumienia, jak jest ono cenne nie tylko dla źrebięcia.

Mleko klaczy różni się od mleka krowiego nie tylko niższą zawartością białka (u krowy – 3,5 proc., u klaczy – 2,3 proc.), ale przede wszystkim odmienną ilością kazeiny i albumin. O ile mleko krowie jest typu kazeinowego, o tyle w mleku klaczy zawartość tego białka wynosi poniżej 50 proc. i uznaje sie je za mleko typu albuminowego. Dlatego trudno się ścina, a skrzep kazeinowy jest rzadki i nie można z mleka klaczy zrobić sera!