Cztery lata temu Bruksela wprowadziła zakaz używania mączek mięsno-kostnych w karmieniu zwierząt. Ze względu na ryzyko rozprzestrzenienia się tą drogą BSE. Coraz częściej mówi się jednak o potrzebie zniesienia ograniczeń. Niebezpieczeństwo zakażeń jest już niewielkie, a wysokie ceny dopuszczanych pasz windują koszty hodowli.

Jurek T. Byczyński, producent mączek: po podziale kategorii na I, II i III odpadów zwierzęcych, gdzie kategoria I i II musi być spalona to jest absolutny wymóg – podstawowy, kategoria III jest stosunkowo bezpiecznym elementem, który można by było używać nie tylko jako polepszacz gleby – jak to się ładnie mówi czy materiał dla karmy zwierzęcej, tylko normalnie do skarmiania.

Jest i kolejny argument. Prawo europejskie zakazując stosowania mączek mięsno-kostnych na terenie Unii, wciąż nie zabrania importu mięsa ze zwierząt karmionych takimi paszami. Wniosek o pozwolenie ich stosowania znajduje się w Brukseli. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom decyzja zapadnie jednak najwcześniej dopiero za dwa lata.

Maciej Tomaszewicz, Izba Zbożowo-Paszowa: unia mówi być może, rozważamy tą sprawę. Postulat wydaje się rozsądny, ale sami rozumiecie, że to jest perspektywa wieloletnich badań.

Obecnie, przepisy unijne zezwalają jedynie na stosowanie mączek do użyźniania gleby. Nie dotyczy to jednak tak zwanej kategorii pierwszej – a więc odpadów powstałych ze zutylizowanego bydła, które muszą zostać spalone.

Źródło: Agrobiznes/ Radosław Bełkot

Podobał się artykuł? Podziel się!