Polska chce zniesienia zakazu stosowania mączki zwierzęcej w paszach dla świń i drobiu w drugiej połowie roku, za polskiej prezydencji. Zakaz został wprowadzony w 2003 roku po wybuchu choroby szalonych krów.

- Przy tak wysokich cenach pasz, jakie mamy na rynkach światowych, przy ogromnym imporcie soi, w tym genetycznie modyfikowanej, z innych regionów świata, rzeczą nienaturalną i dużym marnotrawieniem jest spalanie mączek kostnych, a te po odpowiednim przebadaniu, przy bardzo ścisłej kontroli, mogłyby być używane do pasz, przy hodowli drobiu i trzody chlewnej - tłumaczył polski minister.

Zapewniał, że nie będzie to ze szkodą dla zdrowia, jeśli odpowiednie warunki zostaną spełnione. BSE dotyczy wyłącznie bydła i owiec i nie ma żadnych przypadków encefalopatii gąbczastej u drobiu albo świń. - Tylko trzeba pilnować, żeby drób nie zjadał drobiu, a trzoda nie zjadała trzody - dodał polski minister.

Komisja Europejska - jak relacjonował Marek Sawicki - zobowiązała się do przyspieszenia badań w tej sprawie. Wyraził nadzieję, że potwierdzą one, iż nie ma zagrożenia dla zdrowia, co pozwoli znieść zakaz stosowania mączki zwierzęcej w paszach dla świń i drobiu do końca roku.Za zniesieniem zakazu stosowania mączek kostnych przemawiają argumenty ekonomiczne, takie jak: zmniejszenie zapotrzebowania na soję o ok. 30-35 proc., zmniejszenie kosztów produkcji pasz, a w efekcie kosztów produkcji mięsa i jajek oraz zmniejszenie nakładów ponoszonych na utylizację odpadów z rzeźni, które można by wykorzystać do produkcji mączki.