W takich warunkach, jakie miały miejsce w czasie tegorocznych zbiorów, pleśnie wydzielające mikotoksyny czują się doskonale. Zboża już na polu były znacznie zarażone i takie trafią do magazynów. Tam jedynie zastosowanie środków chemicznych może nieco poprawić jakość ziarna. Zagrożenie mikotoksynami występuje przez cały rok, ale nasila się w okresie pożniwnym, a następnie na przedwiośniu. Środki konserwujące tylko w pewnym stopniu ograniczają występowanie mikotoksyn w paszach, ponieważ niszczą one same grzyby albo tylko toksyny przez nie wytwarzane.
Ocenia się, że corocznie średnio 25 proc. zbóż zarażonych jest mikotoksynami. Trzeba przy tym zaznaczyć, że ostre zatrucia występują stosunkowo rzadko, a częściej zdarzają się chroniczne mikotoksykozy. Objawem może być spadek przyrostów masy ciała, pogorszenie wykorzystania paszy albo zwiększenie liczby brakowanych zwierząt w danym stadzie.

Działanie toksyczne
W małych gospodarstwach, gdzie często nie ma zainstalowanej suszarni do zboża, dochodzi do silnego zagrzybienia ziarna wykorzystywanego później do produkcji paszy. W efekcie mogą nastąpić ostre zatrucia zwierząt, które często kończą się śmiercią albo bardzo silnym osłabieniem. Częściej jednak można w praktyce spotkać się z mikotoksykozami podostrymi i przewlekłymi. Przechodzą one praktycznie bezobjawowo i brak jest widocznych skutków oddziaływania toksyn. Ostatecznie przy wyliczaniu wskaźników produkcyjnych danego rzutu dopiero widać, że zwierzęta musiały zmagać się z jakąś chorobą, bo ich produktywność okazuje się dużo niższa od uzyskiwanej wcześniej.
Mikotoksyny wykazują też działanie teratogenne, karcenogenne i mutagenne, a także immunosupresyjne, które występuje przy bardzo wielu mikotoksykozach. Układ obronny organizmu po zaatakowaniu przez toksyny szybko staje się niewydolny, co w konsekwencji prowadzi do rozwoju chorób. Ten proces wspomagany jest również przez działanie synergiczne z innymi czynnikami etiologicznymi, przede wszystkim bakteriami i wirusami.

Znajdowanie igły w stogu siana
Trudne jest monitorowanie mikotoksyn w paszy. Nie występują one bowiem w całej objętości mieszanki, lecz tylko ogniskowo. Pobierając próbkę z jednej parti, można w ogóle nie trafić na jej zakażone warstwy. Ponadto badania w kierunku mikotoksyn są drogie i najlepiej odnieść je do konkretnego materiału paszowego.
Najczęściej zarażone zboża krajowe to: OTA (ochratoksyna A), DON (deoksyniwalenol) i ZEA (zearaleon). Kiedy podejrzewamy, że soja jest porażona toksynami, to można ją zbadać przede wszystkim w kierunku OTA i AFT. Gdy w kręgu podejrzeń znajduje się kukurydza lub śruta słonecznikowa, badania trzeba ukierunkować na wszystkie wymienione tu mikotoksyny.