Pojawił się nowy cel hodowli tych koni - rekreacja. Henryk Strzelecki, znakomity hodowca koni sokólskich, wybrał ten kierunek hodowli, znacznie ambitniejszy i coraz bardziej dochodowy.

Hodowla koni zimnokrwistych jest nastawiona głównie na konie rzeźne sprzedawane na eksport. Ze względu na masę ciała i umięśnienie polskie konie zimnokrwiste są doskonałym materiałem rzeźnym, głównie na rynek w włoski - to podręcznikowa opinia o polskiej hodowli koni zimnokrwistych. Nie zgadza się z nią Henryk Strzelecki, hodowca tych koni z Nowogrodu, w woj. podlaskim. Gdy prawie 20 lat temu przejmował gospodarstwo po ojcu, nie było w nim koni, a dzisiaj jest to największa prywatna stadnina koni zimnokrwistych w Polsce.

Henryk Strzelecki bardzo pasjonował się końmi i postanowił mieć z tej pasji pożytek. Stopniowo powiększał gospodarstwo i stadninę, dochodząc do 100 hektarów i 40 klaczy stadnych. Wszystkich koni w stadninie jest 100. Jak przystało na mieszkańca Podlasia, wybrał konie sokólskie, wyhodowane w tym regionie Polski i w pewnym okresie mające nawet szansę na wydzielenie jako rasa. Tak się jednak nie stało i dzisiaj konie sokólskie są zaliczane do dużej grupy polskich koni zimnokrwistych, stanowiących 60% pogłowia tych zwierząt w Polsce. Chociaż pojawiają się dzisiaj głosy o odtworzeniu koni sokólskich, Henryk Strzelecki nie uważa tego za dobry pomysł. - To już nie ten czas i nie ten rynek, aby wracać do typu małego konia sokólskiego - mówi hodowca.

A chyba wie, co mówi, gdyż przyj«ty przez niego kierunek hodowli, nie zawsze akceptowany przez innych hodowców koni zimnokrwistych, potwierdziły potrzeby rynku. Henryk Strzelecki nie ma dzisiaj żadnego kłopotu ze sprzedażą swoich koni. Nie trafiają one na rzeź do Włoch, jak większość naszych koni zimnokrwistych, lecz do hodowli. Ogierki i klaczki hodowlane w wieku 1-3 lat kupują rolnicy z całej Polski, ale najwięcej trafia na Podkarpacie i Lubelszczyznę. Duże zainteresowanie końmi ze stadniny Henryka Strzeleckiego to nie tylko duża satysfakcja dla niego, jako hodowcy. Przynosi ono również wymierny efekt ekonomiczny. Jak każdego rolnika, trudno go namówić do większej otwartości w rozmowie o pieniądzach, ale zapewnia, że przy tej skali i jakości koni, do hodowli na pewno nie dokłada.