Badania w szerokim zakresie żywienia świń zostały również przeprowadzone w Instytucie Zootechniki w Balicach.

- W badaniach prof. Świątkiewicza nie stwierdzono dotychczas negatywnego wpływu skarmiania śruty sojowej genetycznie modyfikowanej na jakość i bezpieczeństwo produktów zwierzęcych, zdrowie zwierząt  i ludzi oraz środowisko. Egzogenne białko obecne w roślinach modyfikowanych genetycznie uodparnia je na herbicydy czy szkodniki, natomiast nie odkłada się w nasionach i ziarnie. Białko pasz modyfikowanych genetycznie podlega hydrolizie do aminokwasów i wchłanianiu do krwioobiegu zwierząt i ludzi, tak jak białka roślin tradycyjnych – mówi prof. Agnieszka Korwin-Kossakowska.

Również Instytut Genetyki i Hodowli Zwierząt prowadzi badania wielopokoleniowe, mające wykazać, czy następuje retencja transgenicznego DNA i białka w mięśniach zwierząt żywionych GMO.

- To ostatnie doświadczenie przeprowadzane jest wprawdzie na przepiórkach ale są one w tym doświadczeniu jedynie gatunkiem modelowym. Jak dotychczas, czyli w aktualnie czwartym pokoleniu, nie stwierdzono występowania specyficznych konstruktów genowych w tkankach przepiórki, ani też wpływu tych pasz na rozród, cechy użytkowe i stan zdrowotny ptaków- tłumaczy profesor.

Do tej pory nie ma jednoznacznego dowodu negatywnego wpływu genetycznie zmodyfikowanej żywności na żywy organizm, ale nie udało się także udowodnić jej całkowitej nieszkodliwości. Nadal nieznane są skutki, jakie może wywołać długotrwałe spożywanie GMO.

Faktem jest jednak, że jeżeli dopuszcza się import żywności genetycznie modyfikowanej w celu konsumpcji przez człowieka, to nie ma uzasadnienia dla zakazu stosowania pasz z GMO.