Uczestniczyli oni w projekcie "Tradycyjne bartnictwo ratunkiem dzikich pszczół w lasach", zrealizowanego w czterech nadleśnictwach w północno-wschodniej Polsce.

Projekt, to blisko dwuletnie działania, które obejmowały m.in. budowę (tzw. dzianie) barci i kłód bartnych (nadrzewnych uli), szkolenia potencjalnych bartników, tworzenie ścieżek edukacyjnych, badania naukowe i analizy prawne.

Badaniami naukowymi zajmował się zespół pod kierunkiem profesor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, dr hab. Beaty Madras-Majewskiej. Chodziło o obserwację zachowań rojów pszczelich na terenach, gdzie powstawały barcie i wieszane były kłody bartne, ocenę przynależności rasowej pszczół je zasiedlających i kontrolę ich kondycji zdrowotnej. Oceniano też jakość bartnych miodów.

Okazało się, że pszczoły na tych terenach reprezentują trzy rasy: środkowoeuropejską, kraińską i kaukaską, ale większość badanych zakwalifikowano do różnego typu mieszańców.

- Kondycja rojów w barciach i kłodach jest zadowalająca, ponieważ stwarzała szansę na przetrwanie zimy, a zawartość wybranych parametrów fizykochemicznych w próbkach miodu pozyskanych z barci, kłód i okolicznych pasiek, nie przekroczyła obowiązujących norm - powiedziała PAP prof. Madras-Majewska.

Dodała, że zimę przetrwało trzynaście rojów, co stanowi 87 proc. populacji. Podkreśliła przy tym, że badania mają charakter pionierski i należy je kontynuować w następnym sezonie. Naukowcy badań nie kończą i liczą też na udział w nowym projekcie, jeśli taki będzie realizowany.

Projekt "Tradycyjne bartnictwo ratunkiem dzikich pszczół w lasach" realizowały wspólnie nadleśnictwa: Augustów (Puszcza Augustowska), Browsk (Puszcza Białowieska), Maskulińskie (Puszcza Piska) i Supraśl (Puszcza Knyszyńska), we współpracy z warszawską SGGW i Uniwersytetem w Białymstoku.

Wartość projektu, to blisko 1,3 mln zł brutto, z czego 1,1 mln zł, były to pieniądze z tzw. funduszy norweskich.

Za główne osiągnięcie projektu jego pomysłodawcy uznali wzrost świadomości społecznej o roli i znaczeniu pszczół w przyrodzie, zwrócili też uwagę na rosnące zainteresowanie samym bartnictwem.