W Polsce występują wszędzie, z wyjątkiem wyższych partii gór. Do stosunkowo szybkiego rozprzestrzeniana się tych nawłoci znacząco przyczynili się sami pszczelarze, którzy nasadzają ją przy swoich pasiekach. Łącznie wszystkie te nawłocie kwitną od końca lipca aż do października wytwarzając ogromne ilości nasion. W związku z tym rośliny te zostały zakwalifikowane do najbardziej ekspansywnych roślin obcego pochodzenia. Tworzą również rozłogi, przy pomocy których rozmnażają się wegetatywnie. Wszystkie gatunki nawłoci wytwarzają substancje, które wydzielane do gleby utrudniają zasiedlanie środowiska rodzimymi gatunkami roślin. Allelopatyczne działanie nawłoci na glebę trwa długo, ponieważ nawet po jej wyniszczeniu środowisko to długo jeszcze nie jest zasiedlane innymi roślinami.

Nowa sytuacja pszczelarstwa

Po wielkiej zmianie ekonomiczno-społecznej w latach 1989-1990 w Polsce, w wielu rejonach kraju powstały liczne nieużytki, które stosunkowo szybko zostały zasiedlone przez oba gatunki. Dotychczas rozproszona nawłoć zaczęła tworzyć zwarte łany – ku wielkiej radości pszczelarzy posiadających pasieki w pobliżu. Na rynku miodu pojawiła się nowa odmiana miodu – oficjalnie dotąd jeszcze nie ujęta w Polskiej Normie. W związku z tym, że nawłocie kwitną tak długo, trudno jest uzyskać wcześnie dojrzały miód. W swojej pasiece zazwyczaj odbieram ten miód w połowie września i natychmiast po jego odwirowaniu przystępuję do karmienia i leczenia pszczół z warrozy. Warto dodać, że w przypadku łanowego, wielohektarowego występowania nawłoci i przy sprzyjającej pogodzie wydajność miodu z tej rośliny może być porównywalna tylko z wydajnością miodu z rzepaku ozimego. W związku z tak późnym karmieniem pszczół, w pasiece niewodnickiej podaje się tylko syrop przemysłowy, aby nie męczyć pszczół rozkładaniem sacharozy. W tym miejscu zaczynają się problemy ze zdrowotnością pszczół. Po pierwsze dlatego, że na Nizinie Śląskiej w normalnych warunkach (bez nawłoci) pszczelarze przystępują do karmienia i leczenia pszczół o miesiąc wcześniej. Oszczędzają zatem robotnice przygotowujące się do zimowli, które już nie uczestniczą w pracach głównych rodziny, tylko żerują i spokojnie oczekują zimy na bocznych ramkach gniazda. Jeżeli pszczołom na przełomie sierpnia i września nie brakuje pożywienia białkowo-węglowodanowego, to pszczelarz mówi o swoich podopiecznych, że są zadbane i "tłuste", ponieważ zimujące robotnice wypełniają swe organizmy ciałami białkowo-tłuszczowymi.