W tym roku wykryto 67 przypadków złamania zakazu żywienia zwierząt gospodarskich mączkami mięsno-kostnymi. W żadnej z tych spraw rolnicy nie chcieli ujawnić pochodzenia mączek, co utrudnia wyeliminowanie z rynku nielegalnych dystrybutorów tego produktu.

Stwierdzenie  żywienia zwierząt paszą z dodatkiem mączki w gospodarstwie w każdym przypadku kończy się blokadą stada. Taka procedura jest konieczna, ponieważ  mięso pochodzące  od takich zwierząt nie spełnia wymogów bezpieczeństwa zdrowotnego.

- Jestem przekonany, że żaden konsument nie chciałby, aby na jego stół trafiło mięso pochodzące od zwierząt, które były żywione paszami z dodatkami niewiadomego pochodzenia – wyjaśnia Jarosław Naze, Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii.

Tutaj nie chodzi wyłącznie o to, czy mączki mogą zagrażać zdrowiu ludzkiemu, czy też nie, ale o ich pochodzenie i jakość.

- Żaden z rolników, który łamał zakaz nie podał do tej pory źródła pochodzenia mączki, a to wprowadza dodatkowe ryzyko. Możemy się wyłącznie domyślać jej pochodzenia. Mączka może pochodzić np. z biogazowi lub zakładów utylizacyjnych i może być bardziej niebezpieczna niż nam się wydaje. Jest bardzo prawdopodobne, że taki produkt będzie skażony dioksynami lub metalami ciężkimi.  Dlatego Inspekcja Weterynaryjna w celu uniknięcia wprowadzenia takich zwierząt do obrotu  jest zmuszona zastosować całkowitą blokadę stada z zakazem ich sprzedaży. Zwierzęta
muszą być utrzymywane przez rolnika w gospodarstwie zgodnie z zachowaniem zasad dobrostanu.  Straty w tym przypadku są nieporównywalnie wyższe niż planowany wcześniej zysk. Trzeba się liczyć z tym, że zwierzęta rosną, potrzebują coraz więcej paszy oraz większej przestrzeni. Jeżeli rolnik otrzyma zgodę to, zwierzęta zostaną skierowane do uboju w rzeźniach, a otrzymane produkty będą poddane utylizacji na koszt właściciela
– mówi Jarosław Naze.

Z informacji udzielonych przez Zastępcę Głównego Lekarza Weterynarii na razie nie udało się ustalić pochodzenia mączek, sprzedawanych przez nielegalnych dystrybutorów. W tym przypadku nie można też wykluczyć pochodzenia zagranicznego tych produktów.