Jadąc tam po dłuższej przerwie przeraziłem się. Po tych pasiekach nie ma śladu, w jednym miejscu tylko resztki starych uli na stosie, czekających chyba na spalenie. Przyczyna to nie tylko wymieranie starszych pszczelarzy. Przede wszystkim to choroby i zmiany w pożytkach. Jadąc tą trasą byłem zaskakiwany ilością wierzb i ukwieconych łąk. Rolnictwo wyglądało inaczej, dzisiaj łąki są intensywnie użytkowane, nie ma na nich miejsca na rośliny miododajne, a kwitnące rośliny na polach zastąpione zostały przez kukurydzę i pozbawione wszelkich chwastów zboża.

Pogorszenie pożytków, zwłaszcza pyłkowych, prowadzi do osłabienia pszczół i naukowo opracowane sposoby zwalczania chorób, zwłaszcza nosemy, nie są skuteczne. A choroby atakują bez pardonu, choć niektórzy o nich już zapomnieli. Warto przypominać wiec ich tajniki.

Nosema to choroba pszczół dorosłych. To jej nazwa międzynarodowa, bo po polsku jest nazywana chorobą zarodnikowcową lub sporowcową. Przyczyną jest mikroorganizm zaliczany do niedawna do pierwotniaków, a według zasad obecnie obowiązującej systematyki do grzybów. Odkrył go i opisał Zander. Spory nosema spp. wnikają do organizmu pszczół wraz z pokarmem. Przelewają swoją zawartość do komórek nabłonka jelita środkowego, gdzie się rozmnażają niszcząc komórki żywiciela. Przekreśla to możliwość normalnego trawienia, a to z kolei prowadzi do szybkiego wyniszczenia organizmu pszczoły. Skraca się więc jej życie o kilka dni, co w efekcie powoduje słabnięcie całej rodziny. To z kolei odbija się negatywnie na produkcji. Pozornie pień pozostaje cały czas dość silny, bo matka cały czas czerwi i uzupełnia ilość pszczół w ulu, jednak pszczół znoszących nektar jest coraz mniej. Te kilka dni „urwanych” z ich życia to przecież skrócenie okresu ich pracy. To słabszy przebieg choroby, bo przy formie ostrej, ujawniającej się wczesną wiosną, rodzina może zginąć. Często pszczelarze winią niekorzystną aurę lub wpływ innych czynników, a to choroba niszczy nam na przedwiośniu robotnice. Wyjaśnia się to już po pierwszym oblocie, z którego wraca tylko garstka pszczół. Chorobę możemy dokładnie zdiagnozować wykonując badanie laboratoryjne pszczół. Charakterystyczne objawy to kał oddawany przez pszczoły w ulu i na wylotku, chociaż to też nie zawsze musi być nosema. Może tego przyczyną być niewłaściwy pokarm, słaba kondycja zimującej rodziny lub jej zły skład biologiczny. Jeśli nawet choroba na przedwiośniu jest dostrzegalna, później jej objawy mogą zaniknąć i przebiega w formie utajonej, by wrócić z końcem lata lub za rok, na początku kolejnej wiosny. Czasem dochodzi do samoistnego wyleczenia: dobry pożytek, wymiana plastrów na węzę, nowa matka – to wystarczy, aby rodzina zapomniała o chorobie.